Kulturotwórczy charakter motocykla

Do tej pory motocykle były traktowane jako produkt.
Jednak motocykl był sposobem wyrażanie poglądów
i stosunku do świata jego właściciela. Ta pozornie „Kupa żelastwa
i gumy” zawsze była wdzięcznym środkiem do podkreślenia
swej niezależności i indywidualności wobec otoczenia.
Dlatego należy wspomnieć o socjokulturowym kontekście
motocykli i ich użytkowników.

4.1 Kultura młodzieżowa – subkultura – kontrkultura

W słowniku socjologicznym pojęcie subkultury opisano jako „system wartości, styl życia grupy socjalnej” rozumianych jako „znacznie się różniące od ogólnie przyjętych w społeczeństwie”. Pojęcie kontrkultury jest częściowo używane jako synonim subkultury, częściowo jako wyraz sprzeciwu wobec ogólnie panujących wzorców kulturowych oparty na ich odwrotności.

Amerykańscy socjolodzy w latach 1950-tych i 60-tych bardzo dużo uwagi poświęcili w latach zjawiskom „dewiacji” i „przestępczości” tzw. subkulturom „kryminalnym” w wielkich miastach. Pod koniec lat 60-tych mamy do czynienia ze spektakularnym zjawiskiem niebywałego wykwitu różnych subkultur młodzieżowych: zarówno w środowiskach robotniczych (Teddy-Boys, Modsi, Skini, Rockerzy), warstwy średniej (Hippisi), oraz częściowo ze środowisk uczelni artystycznych (Pank).

Grupy te były przejawem buntu wobec środowiska, które je wydało na świat, czyli środowisk rodzicielskich i określały się jako nowe pełnoprawne kultury będące na równi z wytworzonymi przez wcześniejsze pokolenie. Aby się od niego odróżnić, czy wręcz odciąć, każda z tych grup obrała sobie określone znaki rozpoznawcze – atrybuty – po których ich członkowie się identyfikowali. Mogły też one wskazywać na rangę danego członka w grupie. Początkowo były one najczęściej zaszyfrowane, rozpoznawalne jedynie dla wtajemniczonych członków. Przykładem tego mogą być naszywki czy tzw. „Buttony” u Panków czy „sygnatury” (tagi?) pisane sprayem na ścianach. Niektóre grupy przypisywały sobie wyłączne prawa do tych znaków, traktując ich noszenie jako wyraz nobilitacji, ewentualnie zaznaczając nimi obszar swych wpływów czy działania.

4.1.1. Bobbery, Choppery, Teddy-Boys i Motocykliści (przebudowa i usprawnianie – własnoręczna indywidualizacja motocykli)

Obraz (…)wprowadza nas w głąb rdzennej statecznej bogobojnej Ameryki.
To był widok dziwacznie ubranych barbarzyńców stojących po jednej stronie
głównej ulicy miasteczka, po drugiej zaś zebrali się schludnie ubrani
stateczni miejscowi obywatele. Pomiędzy tymi grupami tylko
dwóch poddenerwowanych policjantów z ponurym wyrazem twarzy. Inna fotografia
pokazuje wielkiego typa tępo wpatrującego się w obiektyw aparatu,
rozwalonego na swoim motocyklu, trzymającego po butelce piwa w każdej ręce.
To było tworzywo, z którego powstały w myślach Amerykanów koszmary,
ukazujące hordy barbarzyńców najeżdżających ich spokojne domostwa.
Ted Polhemus

Poprzez cały Świat, w USA – w połowie lat czterdziestych, kilka lat później w Europie i w Australii, z tego małomiasteczkowego ułożonego społeczeństwa, składającego się z konformistycznych jednostek wyłonił się zmotoryzowany ruch sprzeciwu, który w radykalny sposób odrzucił normy i prawa swych rodziców. Zamieszki w kalifornijskim miasteczku Hollister w lipcu 1947 roku, które musiało znosić ekscesy i wybryki motocyklistów, nazwane przez amerykański magazyn „Life”: „Inwazją najbrudniejszych i najbardziej plugawych zwierząt”, którzy terroryzowali i niszczyli wszystko wokół siebie, burząc drobnomieszczański ład i porządek, były początkiem narodzin kontrkultury, która całkowicie odmieniła dotychczasowe Status Quo. Nawet członkowie American Motorcycle Association (AMA) otwarcie potępili te wydarzenia, dystansując się od ich uczestników, nazywając ich „jednym procentem” społeczności motocyklistów niegodnymi tej nazwy. Oświadczenie to spowodowało oddźwięk z drugiej strony. Zaczęły masowo powstawać gangi motocyklistów jawnie solidaryzujących się z uczestnikami zamieszek, przyjmując znak „1%” jako dowód przynależności do tej grupy, okazując jawnie wrogą postawę wobec policji i AMA. Wydarzenia w Hollister zainspirowały Laslo Benedeka do nakręcenia filmu „Wild One”. To z kolei przyczyniło się do powstania romantycznego wzorca „Outlaw”, motocyklisty – buntownika i rozpowszechnienia go na całym świecie. Z całej tej sensacyjno-bestselerowej historii wyłania się jednak nowe oblicze amerykańskiego społeczeństwa. Do głosu doszła grupa społeczna usuwana dotychczas poza nawias życia codziennego Ameryki – weteranów drugiej wojny i ludzi, których psychikę naznaczyły wojenne przeżycia, nie umiejących się dostosować po powrocie do domu do starych norm. Dla nich świat już nigdy nie był taki jak przed wojną.

Motocykl dla „Outlaws” (wtedy tym mianem określano wszystkich motocyklistów zrzeszających się w gangach motocyklowych i klubach „1%”, dopiero później powstał „Outlaws MC” – przyp. wojkop), był nie tylko oznaką siły i nieskrępowanej mobilności, dzięki któremu mógł się wybrać w dowolnej chwili do najbardziej oddalonego punktu na mapie. Był też oznaką buntu i środkiem sprzeciwu wobec utartych i ogólnie przyjętych środków komunikacji. Jako symbol życia w nieustannym ruchu diametralnie różnego od monotonnego, osiadłego i nudnego – drobnomieszczańskiego sposobu życia, był zaprzeczeniem i wyzwaniem wobec niego. Motocykl to wszystko zastępował. Był jak dom (w komplecie z namiotem). Motocykliści – niczym Nomadowie – rozstawiali swoje namioty tam gdzie im się podobało, po czym zwijali je i ruszali dalej. Motocykl nabierał wręcz cech osobowych (większość motocykli nosiła oczywiście kobiece imiona), stawał się częścią życia motocyklisty. Dla wielu z tych młodych weteranów wojennych jazda na motocyklu była jedynym wyuczonym zajęciem jakie wynieśli z armii. Był to nijako ich zawód – jedyna rzecz, którą robili dobrze. Jedyny sposób w jaki mogli odwdzięczyć się swoim maszynom za ich wierną pracę było lakierowanie ich i przyozdabianie aerografem. Tak ich motocykle zaczęły przybierać indywidualny, niepowtarzalny wygląd.

Szybkość to nie była jedyna rzecz jakiej oczekiwali od swych maszyn. Pochodzące z demobilu po II wojnie Indiany i Harleye Davidsony były przerabiane na wzór pochodzących z lat 30-tych motocykli podjazdowych, używanych do zawodów w podjeżdżaniu do góry po zboczach (Hillclimbing). Zasada przebudowy była prosta: aby zmniejszyć wagę – wyrzuć wszystko co niepotrzebne. Wszelkie blachy ochronne były skracane i przycinane – „gebobbt” a podtrzymujące je wsporniki podginane do góry (później ewoluowały w nieco przedłożone i chromowane – Sissy-Bary). Tak oto od słowa „gebobbt” powstał „bob-job”.

Do jazdy po rozległych przestrzeniach i długich prostych bulwarach służył „chopper” (od ang. „ociosany”), ten motocykl powstał według tej samej filozofii co „bob-job” – posiadał tylko to co niezbędne do jazdy i cechował go wręcz purytański wygląd w przeciwieństwie do jego bulwarowych odpowiedników, bogato chromowanych i wyposażonych. Budziły one cyniczne i uszczypliwe uwagi pośród właścicieli „prawdziwych” chopperów. Między nimi stało się popularne powiedzenie „if it doesn’t work, chrome it!” (jeśli coś nie działa, pochromuj to) – świadczące o pierwszych podziałach wśród właścicieli chopperów…

4.1.2 We are the Mods , we are the Mods …

Poniedziałek wieczorem, to oznacza, że idziemy na tańce do Mekki, do Hammersmith Palais, do Purley Orchard albo do Stretham Locarno.
Wtorek oznacza Soho, albo Scene Club.
Środa to wieczór w Marquee
Czwartek jest zarezerwowany na rytualne mycie i układanie włosów.
Piątek, to znaczy znów Scene Club.
Sobota w południe, znaczy, że idziemy kupować płyty i ciuchy.
Sobota w nocy, idziemy tańczyć i kończymy w niedzielę rano koło godz. 9.00 -10.00
Niedziela wieczorem, ciągniemy do Flamenco, ale w chwilach słabości czasem śpimy.

Fragment reportażu Sunday Times z 1964 r.

Źródłem ruchu Modsów (skrót od Modernists) była Anglia wczesnych la 60-tych. Modsi byli przejawem sprzeciwu wobec byle jak ubranych, z paznokciami czarnymi od smarów motocyklowych, nieokrzesanych i nieco prymitywnych rockerów z lat 50-tych. Szykowne garnitury w stylu „Italo” lub „Gangsta” z starannie dobranymi krawatami, krótkie czesane do przodu francuskie grzywki, no i jak najciemniejsze okulary słoneczne – to podstawowe wyznaczniki wyglądu Modsa. Dalej – obowiązkowo – oliwkowa „Parka” z US Army, zakładana w czasie jazdy – obowiązkowo – włoskim skuterem Vespa, bądź Lambrettta.
Jednak nie należy tego starannego stroju i dbałości o wyglądu rozumieć jako zlegania regułom konformistycznego społeczeństwa i próbom przynależności do niego. Wręcz przeciwnie. Te starannie dobierane stroje były tylko znakiem rozpoznawczym.
Preferowaną muzyką jest Soul, Blues, Motown i Ska. Do tańca oczywiście Beat w wykonaniu zespołów Small Faces i The Who.
Główną zasadą Modsów było: mieć zawsze kamienną twarz, zimny spokój, nigdy nie okazywać, że ci na czymś (kimś) zależy. Do tego zawsze mieć na sobie odpowiedni strój by w każdej chwili można było iść na imprezę do klubu. Ponieważ klubów w Londynie było co niemiara, nieodzowny był skuter by się między nimi przemieszczać (motocykl nie miał osłon, które chroniłyby drogie ciuchy przed błotem i deszczem), do kompletu potrzebne były „pigułki” – czyli dragi, które gwarantowały dobry nastrój w czasie zabawy i nie dopuszczały uczucia zmęczenia – nieuniknionego przy tak wariackim trybie życia, najczęściej była to amfetamina.
Pete Townshend – współtwórca kultowego dla Modsów filmu „Quadrophenia” – powiedział tak: ” Coś w tych ludziach było, o czym chcieli opowiedzieć, ale było w nich tyle prochów, że nie mogli o tym rozmawiać. Poza tym brakowało im słów dlatego, że ich wykształcenie było bardzo kiepskie.”
Modsi byli pierwszą subkulturą, która przeciwstawiała się generacji rodziców z taką samą energią i wrogością jak i innej subkulturze (rockerów). Ten zapoczątkowany przez nich fenomen interpopkulturowej segregacji i nienawiści w późniejszej historii kultur młodych generacji będzie odznaczał się jeszcze silniej i brutalniej; Panki przeciw Hippisom, Poppersi kontra Metalowcy, Grungersi przeciw Raversom itp.
Modsi gardzili Rockersami widząc w nich tylko brudnych, nieobytych prostaków. Rockersi z kolei widzieli w swych adwersarzach jedynie homoseksualistów i mięczaków. Ta wrogość sięgnęła apogeum w 1964, od kiedy to corocznie Modsi i Rockerzy spotykali się na południowym wybrzeżu Anglii by toczyć tam regularne bitwy.

Wspaniale ten konflikt pokazuje zrealizowany w 1979 roku film „Quadrophenia”. Dwaj przyjaciele z lat szkolnych spotykają się po pewnym czasie już jako młodzieńcy. Jeden z nich należy do Modsów, drugi jest Rockerem. Ponieważ spotkanie miało miejsce w łaźni, koledzy z dawnych lat nie zorientowali jak wielka przeszkoda stoi na drodze do ich przyjaźni i wpadli sobie radośnie w objęcia. Niestety kolejne spotkania w obecności współtowarzyszy wymagają już od nich podjęcia zdecydowanych zachowań wobec dawnego przyjaciela…

Skutery dlatego tak szybko przylgnęły do Modsów jako część stylu ich życia, ponieważ ich producenci – Piaggio i Innocenti – nowoczesną, można rzec -modernistyczną stylizacją swych Vesp i Lambrett doskonale oddali ducha czasu, trafiając idealnie w gusta młodych ludzi. Stały się one praktycznym środkiem transportu, który idealnie zaspakajał poczucie niezależności i dawał możliwość podkreślenia swej indywidualności. Skuter stał się ikoną Modsów. Przekształcali oni optykę swoich skuterów powielając w nieskończoność ilość chromowanych akcesoriów typu: lampki, lusterka czy trąbki klaksonów na swych pojazdach. Ulubionym skuterem w tym czasie był Vespa Sportique 150 z 1961 roku oraz Vespa GS160 i Lambretta TV 175 Slimstyle, tak samo jak Lambretta TV
200, która ukazała się na rynku rok później.

Jednak Modsi nigdy tak silnie nie identyfikowali się ze swoim środkiem transportu jak ich antagoniści – Rockerzy. Motocykl wypełniał Rockersom całe życie. Zgłębiali nieustannie tajniki jego budowy, ciągle coś przy nich zmieniając i ulepszając. Każdy zużyty element zastępowali natychmiast nowym. Mówiąc krótko żyli swym motocyklem. Motocykl – to był cel. Dla Modsów skuter to jedynie dodatek, atrakcyjny i pożądany, ale tylko środek do celu – nigdy cel. Interesowała ich tylko zewnętrzna strona ich pojazdów, która miała podkreślać oryginalność właściciela.

Stefan Oßwald
2004

tłum. wojkop
Źródło: http://www.burg-halle.de/~osswald/seiteindex.htm
Fot.: Mag. Life
fotosy z filmu „Quadrophenia” – reż. Franc Roddam
Easy Rider reż. Dennisa Hoppera

Materiały źródłowe zebrane przez Stefana Oßwalda

Możliwość komentowania jest wyłączona.