Dany Rowe – gwiazda wyścigów sidecar

 6.07.2014

Brytyjsko-szwajcarskie małżeństwo Dany Row i Rudy Kurth było chyba najbardziej rozpoznawalną parą jeźdźców w światku wyścigowych sidecarów w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Zanim zaproszę Was do lektury bardzo ciekawego wywiadu z Dany – warto wspomnieć wcześniej o Rudym. Był on nie tylko wybornym kierowcą sidecarów, ale także ich konstruktorem. Wykazywał się przy tym niebywałą inwencją i śmiałością rozwiązań, z których czerpali wzór późniejsi mistrzowie tej dyscypliny motosportu. Seria pojazdów jego produkcji nosiła wspólną nazwę CAT. Najbardziej niesamowitym i budzącym podziw do dziś, zaprzęgiem jego konstrukcji jest niewątpliwie CAT III na którym Dany jako „pająk”, a Rudy jako „pilot” startowali w 1976 roku. Powstał on na bazie szkieletu z duraluminium, który pełnił jednocześnie funkcję zbiornika paliwa. Pod lekką skorupą z włókna szklanego mieścił się trzycylindrowy silnik o pojemności 500 ccm, wykonany na zamówienie według projektu Kurtha. Była to kompilacja dwóch dwucylindrowych silników Honda 350. Pomimo odjęcia jednego cylindra – silnik ten i tak osiągał trzy razy większą moc niż jego protoplaści. Układ kierowniczy sterował nie tylko przednim kołem, ale też kołem bocznym, którego promień skrętu był regulowany zależnie od toru jazdy. W czasach gdy można było spotkać na torach sidecary na 16-calowych kołach, CAT III był wyposażony w 10-calowe koła wyprodukowane specjalnie do charakterystycznej wówczas sześciokołowej wyścigówki Formuły 1 – Tyrell P34.

CAT III

CAT III

CAT III

W 2012 roku, bloger Chris Hutson – autor strony: Rocinante Mechanico M.C. – dotarł do Dany Rowe i udało mu się namówić ją na odrobinę wspomnień. Za jego zgodą zamieszczam ten wywiad w wersji polskiej. Oto on:

Od czasu do czasu masz na tyle szczęścia, żeby spotkać kogoś jednocześnie bardzo fajnego i sławnego. Wszyscy ją oglądaliśmy i podziwialiśmy, ale jak wielu, ja chciałem wiedzieć więcej o Dane Rowe. Była gwiazdą wyścigów sidecarów lat 60-tych i 70-tych a ostatnio zyskała sławę jako ikona stylu w Men’s File Magazine. Dzisiaj jest promotorką koncertów rockowych i rzeczoznawcą numizmatycznym (potwierdza autentyczność starożytnych rzymskich monet). Bardzo mnie zaintrygowała, ale nie mogłem znaleźć żadnych prawdziwych informacji na stronach których zwykle używam w moich dociekaniach. Powęszyłem po sieci i udało mi się skontaktować z Dane (Rowe) Kurth. Była tak miła, że zgodziła się udzielić mi wywiadu. Wymieniliśmy kilka e-maili i z przyjemnością dzielę się z Wami tą konwersacją.

Dany Rowe

Dany Rowe


Gdzie dorastałaś i czy motocykle miały wpływ na twoje dzieciństwo?

Dorastałam w północno-wschodniej Anglii, na wybrzeżu Lancashire. Życie domowe moje i trójki mojego rodzeństwa było smutne, z brutalną matką (ojciec opuścił nas wcześnie), która wykorzystywała każdą okazję, żeby bić nas tym, co akurat miała pod ręką, czy to metalową rurą od odkurzacza, żelaznym pogrzebaczem z kominka albo kuchenną chochlą. Trzy rzeczy które ratowały nasze życia to nasz babcia, która przychodziła opiekować się nami kiedy matka wychodziła w nocy, Dziewczęce Przewodniki które czytałam, a później, kiedy miałam około 11 lat, sklep (warsztat) motocyklowy przy drodze gdzie mieszkała babcia. Minęłam go raz i natychmiast zaintrygował mnie zapach smaru i części silników i kiedy mechanik, którego mogłam zobaczyć przez otwarte drzwi warsztatu, leżąc pod motocyklem i pracując, zawołał mnie i poprosił – małą dziewczynkę około 11 lat – by podała mu klucz który był tuż poza zasięgiem jego ręki, udało mi się odkryć o jakie narzędzie mu chodziło i dalej „pomagałam” mu zafascynowana. Był niesamowicie miły, i to oraz szacunek jaki mi okazywał miało wielki wpływ na moje życie.

Zauważyłem, że studiowałaś fotografię w Paryżu.
„Nie, nie w Paryżu.”

Do jakiej szkoły chodziłaś?
„The London School of Journalism.”

Jak ze studentki fotografii stałaś się sidecarową ścigantką?
Przeprowadziłam się z domu do Zachodniego Londynu żeby studiować, już wtedy byłam motocyklistką (z 350cm Triumphem 3TA) i członkinią 64 Club, nie mogłam dołączyć do słynnego 59 Club. Przed przeprowadzką do Londynu, biłam kilka razy na wyścigach z córką sąsiada, Marie, której chłopak ścigał się na Nortonie Manx 350 w klubie na wyścigach poziomu narodowego. Wtedy zobaczyłam wyścig sidecarów. Bycie pasażerem wydawało się niezłą zabawą, więc kupiłam trochę skór z drugiej ręki i bokserskie buty (były wtedy bardzo cenione przez pasażerów) i zabierałam je chodząc na wyścigi z Marie i jej chłopakiem, czekając na szansę. Szansa zjawiła się, kiedy czyjś pasażer nie pojawił się na klubowym wyścigu. I tak to wszystko się zaczęło.

Ścigałaś się w klasie TT z C. C. Birdem w 1968. To był twój pierwszy duży start, czy ścigałaś się już wcześniej?
To był mój drugi rok wyścigów i tak, TT z Colinem Birdem było moim pierwszym TT. I wisz co? WCIĄŻ pamiętam jak się czułam kiedy Colin powiedział, że wybrał mnie spośród „kandydatów” którzy odpowiedzieli na jego ogłoszenie w Motor Cycle New, i jak się czułam kiedy byłam na Wyspie, tuż przed pierwszą sesją treningową.

Christian Lacombe zrobił wspaniałe zdjęcie tobie i Billowi Copsonowi kiedy złapaliście powietrze na pokładzie swojego BMW na TT w 1969. Czy pamiętasz o co wtedy działo się w Twoim umyśle w tamtej chwili?
Clipboard05 Tak, miałam nadzieję że nie stracimy całkowicie dziobu sidecara. Pękła wtedy szyba z plexiglassu na dziobie, i wibracje były tak duże, że rozerwały także podłogę dziobu („patelnię”) tak że zaczął luźno zwisać. Normalnie to nie byłby problem, ale właśnie tam jest akumulator, więc ostatnie półtorej okrążenia spędziłam trzymając go na miejscu, jako że połowa podłogi pod nim była oderwana i trzymała się na dwóch calach włókna szklanego. Oh, co za zabawa… :-).

Rudi Kurth i Dane Rowe podczas  Assen TT - 1976

Rudi Kurth i Dane Rowe podczas Assen TT – 1976

Jak poznałaś Rudiego i jak bardzo byłaś zaangażowana w jego innowacyjne projekty?

Bill Copson i ja (jako jeden z naszych pierwszych wyścigów razem) wygraliśmy Bourg en Bresse we Francji. Potrzebowaliśmy trochę płynu hydraulicznego i Bill, znając moją miłość do języków (chociaż nie znałam ich wtedy tylu i tak dobrze jak dzisiaj), poprosił mnie żebym go znalazła. Zapytałam kogo powinnam poprosić, a on odpowiedział: „Zapytaj Rudiego Kurtha, on ma wszystko co hydrauliczne”. Więc, jako że w szkole nauczyliśmy się (bardzo niezgodnie z prawdą), że wszyscy Szwajcarzy mówią po francusku, znalazłam w padoku Rudiego jak pracował nad owiewkami do swojego CAT-a i zapytałam w swoim okropnym angielsko-francuskim, czy nie ma przypadkiem płynu hydraulicznego. Rudi odwrócił się, spojrzał na mnie, i zapytał po angielsku „że co?”. Kiedy o tym piszę cała drżę, bo kiedy zobaczyłam jego twarz, coś błysnęło jak błyskawica wewnątrz mojej głowy. WIEDZIAŁAM że to był facet dla mnie, że umieszczono go na tej ziemi właśnie dla MNIE.
danerowerudikurthttasse „Miłość od pierwszego wejrzenia” może brzmieć kiczowato, ale to zdarzyło się nam obojgu. On czuł się dokładnie tak samo. To dziwne kiedy pomyślisz, że urodził się 11 lat przede mną. Kiedy ja się urodziłam, on był chłopcem w wieku, w którym (jak mi później powiedział), młodzi chłopcy boją się, że do czasu kiedy dorosną, nikt już dla nich nie zostanie. I dokładnie w tym czasie, 2000 mil dalej, w innym kraju, urodziła się dziewczynka, która była przeznaczona dla NIEGO.
rdk8aJeśli chodzi o zaangażowanie w jego liczne pomysły i projekty… nie, one wszystkie są w jego głowie. Bardzo rzadko wpadam na *użyteczne* rozwiązanie problemu, a myślę że to zdarzyło się mniej niż trzy razy w ciągu wszystkich lat które spędziliśmy razem. Wszystkie te pomysły należą do niego. Oczywiście, pomogłam mu zbudować samolot Vari-Eze, pracowałam z włóknem szklanym, robiłam owiewki, itd. A teraz, biorąc pod uwagę że używam komputerów od 1977 roku, jestem specjalistką w tym zakresie w domu, ponieważ Rudi nie ma zbyt dużego doświadczenia z PC-tami. To jedyna rzecz w której nie jest genialny!

images-2

Ty i Rudi ścigaliście się w trakcji dynamicznego i ekscytującego okresu w historii motocykli. Jak to było być częścią „Continental Circus”, szczególnie jako kobieta w sporcie pełnym macho?

Zawiąząły się wielkie przyjaźnie i zwykle mieliśmy świetną zabawę, szczególnie z ludźmi jak Barry Sheene, Phil Read, Chas Mortimer, Paul Smart (nazywany „Small Part’). Teamy sidecarowe i solo zwykły się mieszać, nie to co dzisiaj, kiedy zarząd Moto GP praktycznie zakazał wyścigów sidecarów w ich prestiżowych imprezach Moto GP.
Clipboard02 Nigdy nie prosiłam ani nie oczekiwałam że będę traktowana inaczej tyko dlatego, że jestem kobietą. Kierowcy nigdy nie zachowywali się w sposób obraźliwy w stosunku do mnie, pewnie dlatego że nigdy nie zrobiłam nic by zasługiwać na obrazę. Nigdy nie byłam padokową „groupie”, byłam tam jako posiadaczka licencji GP i zawsze chętnie działałam w ich imieniu (GP) jeśli potrzebowali kogoś by reprezentował ich przy składaniu skargi albo potrzebowali tłumacza (moje umiejętności językowe się poprawiły, haha) w rozmowach ze sponsorem, promotorem wyścigu albo potencjalnym kupcem materiału który mieli na sprzedaż, itd.

Czy inne kobiety ścigały się w tamtym czasie?
Aga Neumann z Niemiec przestała się ścigać jakieś 2 lata po tym jak ja zaczęłam jeździć w GP i zawodach międzynarodowych. Później kilka innych Angielek zaczęło jeździć w klubach i na poziomie narodowym z ich mężami, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć ich nazwisk.

Jaki jest najbardziej pamiętny moment w twojej karierze wyścigowej?
Poza poznaniem Rudiego…. 🙂
Rzecz która sprawia że śmieję się kiedy o niej myślę, to Great Toilet Blaze Mystery w Imola, w Finlandii. OK, to było tak. Padok w Imoli był na polanie (wyrębie) w lesie (!). Nie było tam stałych budynków, więc oczywiście nie było tam właściwych loos (Loo: powszechnie akceptowane słowo w języku angielskim, używane przez wszystkie klasy, oznaczające toaletę). Jedyna dostępna toaleta to była trójścienna konstrukcja z drewnianych desek, bez przedniej ściany, bez drzwi (użyczyłam duży ręcznik kąpielowy który mógł być rozciągnięty w poprzek wejścia i przybity gwoździem), z wykopaną w ziemi dziurą. Żadnej kanalizacji, tyko dziura o średnicy około 15 cali, w ziemi. I z tego korzystali wszyscy. Oczywiście ziemia dookoła dziury stała się bardzo podmokła i dość obrzydliwa, więc wszyscy zaczęli rozrzucać gazety itp., żeby po nich chodzić. Próbowaliśmy rozkładać małe gałęzie drzew z lasu, ale stały się śmierdzące, mokre i śliskie, więc używaliśmy gazet, kawałków tektury – wszyscy którzy jeździli do miasta byli proszeni o przywiezienie kartonowych pudeł, gazet, czegokolwiek.
Zapytaliśmy organizatorów w piątek (dzień treningowy) czy nie mogliby zorganizować Porta-Potty (mobilnej przyczepy z WC), ale wzruszyli ramionami i nic z tym nie zrobili. Ludzie którzy zaparkowali blisko toalety przenieśli się na bezpieczniejsze aromatycznie tereny położone dalej. Więc w niedzielne popołudnie, przed rozpoczęciem wyścigów, mieliśmy już dosyć. Barry Sheene chodził po ludziach prosząc o kroplę benzyny. Nikt z nas nie był wtedy zbyt zamożny i często zdarzało się, że musieliśmy zrzucać się, bo jakiś biedny gnojek rozwalił swój jedyny silnik w trakcie treningu i nie miał pieniędzy żeby wrócić do domu. Zwykle kilka funtów lub franków od każdego mniej lub bardziej pokrywało stracone pieniądze startowe ściganta. Więc nie było niczym dziwnym, że ktoś chodził wkoło prosząc o filiżankę benzyny.
Cóż… godzinę później, coś zaszumiało na polanie, i toaleta stanęła w porządnych płomieniach. Staliśmy dookoła i wiwatowaliśmy. Założę się, że zabiliśmy miliardy zarazków i bakterii.
Wezwano policję która prowadziła śledztwo w tej sprawie jawnej piromanii. I pamiętam Barry’ego tłumaczącego z poważną miną policjantom, „cóż, był na padoku policjant i pamiętam, że wszedł do toalety paląc papierosa. Na podłodze było dużo gazet. Kiedy wyszedł, nie miał już papierosa, a minutę później, toaleta była w ogniu…” A policjant spojrzał na Barry’ego, pokiwał palcem wskazującym w lewo i prawo i powiedział: „Nieeeeeee!”.
Gdzieś mam wycinki z gazet dotyczące pożaru.

Pamiętam z dzieciństwa, że wyścigi sidecarów były bardzo popularne we Francji. Co się stało i skąd ta schizma z MotoGP?
To Mike Trimby, mimo że był pasażerem sidecara, zdawał się głęboko nie lubić tej klasy. Założył IRA czy coś takiego (International Riders Association czy jakoś tak), wtedy stali się oficjalni z FIM, i zakładam (cynicznie), żeby zdobyć więcej pieniędzy dla jeżdżących solo (większą część przychodów z biletów, praw dla TV, itp.), zaczęli od pozbycia się klas 50cm/80cm, a potem sidecarów i klasy 125cm, potem klasy 350cm, więc teraz masz już praktycznie tylko to, co kiedyś było klasami 250cm i 500cm, jednak w zależności o tego czy jeździsz na dwusuwie czy czterowsuwie, klasy nie mają już stałych pojemności. Nazywają się GP1 i GP2 (albo Moto 1 i Moto 2).

kurtrowepaulricard1973

Czy to dlatego przestałaś się ścigać?
kurthrowemonarkNie, zupełnie nie dlatego, po prostu pomyśleliśmy że to dobry czas żeby przestać, bez konkretnego powodu. Wyścigi GP sidecarów odbywały się przez kilka lat po tym jak my przestaliśmy jeździć. Pracowałam później jako tłumacz na British Grand Prix przez jakieś 7 lat.

Kto, poza Rudim oczywiście, był twoim ulubionym zawodnikiem tej ery?
Myślę, że Phil Read (i jeśli kiedykolwiek to przeczyta, „tak, Phil, wciąż mi się podobasz”) (to był jego żart, chodził po padoku i pytał wszystkich dziewczyn: „czy wciąż Ci się podobam?”) i Barry Sheeny, który był wspaniałym chłopcem [młodzieńcem], z jego wytworną i piękną żoną, Stephanie. (Pamiętam jak nasz kot Kuro (prezent od menadżera Yamahy), który zwykle chodził z nami na wyścigi, ułożył się raz wygodnie w przyczepie Barry’ego, na German GP w Hockenheim. Nie wiedział że Kuro był nasz, i dopóki po zakończeniu wyścigu (kiedy to zawsze Kuro do nas wracał) nie ogłoszono, że Rudi i dane szukają czarnego kota, przyniósł go do nas i powiedział: „nie będzie głodny, podzieliliśmy się z nim obiadem”.

Czy dalej jeździsz na motocyklach?
Nie, tylko stoję i je podziwiam. Kiedy prowadzę, zjeżdżam na bok żeby bezpiecznie mnie wyprzedzili i ostrzegam ich jeśli zbliżają się do radarowej pułapki.

Skąd tak silny wpływ kotów w twoim życiu, łącznie z nazwą twojego zespołu, twoim Catvanem na bazie Citroena DS, i rowerem Cheetah (Gepard)?
rdk1cRudi użył nazwy CAT dla swojego pierwszego samochodu wyścigowego i pierwszych owiewek, które zbudował dla Fritza Scheideggera, bo KOT jest jest lekki i sprężysty. Ale nigdy nie miał kota (takiego z czterema łapami). Dostaliśmy naszego pierwszego kota (małą bestię), Kuro, jako prezent od menadżera wyścigowego Yamahy, Tanaka-sana i od wtedy wszystkie nasze koty miały japońskie imiona. (Kuro znaczy „czarny”) – pierwszy Kuro żył 12 lat, nasza kotka Inki umarła w zeszłym roku w wieku 17 (!) lat i nasz obecny kot, również czarny i który urósł do ogromnego rozmiaru w mniej niż trzy lata, też nazywa się Kuro.”

Jakby wyścigi nie byłby wystarczająco awangardowe, miałaś do czynienia z kapelami heavy metalowymi. Jak zaczęłaś z nimi pracować i z którymi kapelami współpracowałaś?
Myślę że to ma coś wspólnego z filozofią rockera która jest blisko związana z heavy metalem. Zdarzyło mi się obejrzeć program telewizyjny jednej nocy który pokazał urywki z pierwszego w historii festiwalu heavy metalowego w Niemczech z Def Leppard, Kiss, Motorhead (po raz pierwszy spotkałam Lemmy’ego w czasie dni spędzonych z z klubem „59”) i kilkoma innymi, i to po prostu mnie uderzyło. Zaczęłam opisywać heavy metalowe koncerty i kapele dla kilku lokalnych gazet i międzynarodowych (niemieckojęzycznych) magazynów, potem zdecydowałam się sama zorganizować kilka koncertów, a później zaczęłam współpracować z Z7, najbardziej popularną firmą zajmującą się organizacją koncertów w Szwajcarii (www.z-7.ch). Pracowałam w biurze Z7 przez 13 lat, wciąż jestem wiceprezesem ale teraz pracuję w domu, jednak jeżdżę do firmy żeby pomóc przy wielodniowych festiwalach.

Jakieś ulubione zespoły?
„Motorhead, WASP, Accept, ale też nietypowe rzeczy, jak Andrews Sisters (usłyszałam ich raz w filmie o Drugiej Wojnie Światowej i kocham ich harmonię).”

Rzymska Numizmatyka. Jak stałaś się ekspertką od starożytnych monet?
Kiedy byłam w szkole, chciałabym być albo policyjnym detektywem albo archeologiem. Byłam o pół cala za niska żeby dołączyć do policji, jednak byłam policyjnym kadetem (ochotnicza organizacja dla nastolatków w tamtych czasach) i nie było w mojej okolicy miejsca gdzie mogłabym studiować archeologię, chociaż jeden dalekowzroczny nauczyciel na zastępstwie zabrał kilkoro z nas na wycieczką do Lancaster (północno zachodnia Anglia) i odwiedziliśmy wykopaliska archeologiczne. Później, z nadejściem wykrywaczy metali i internetu, byłam w stanie kupić mały zestaw rzymskich monet od niemieckiego dealera i moja stara miłość do historii i archeologii została znów obudzona. Zaczęłam znów zbierać monety, książki numizmatyczne i szczęśliwie szybko się uczę i tak to się zaczęło. Wysyłałam zdjęcia i informacje z właściwymi referencjami do mojego przyjaciela Dave’a Surbera z Kaliforni, który założył stronę wildwinds.com, a on dodawał je do bazy danych wildwinds. Niektórzy dealerzy zaczęli wysyłać mi zdjęcia do wildwinds. Dave umarł tragicznie w lutym 2009 roku i mimo że niekórzy ludzie uważali że byłam właściwą osobą żeby kontynuować, nie miałam pieniędzy na koszty serwera. Na szczęście w tamtym czasie, doświadczona angielska firma zajmująca się monetami i antykami, Timeline Originals, dla której identyfikowałam starożytne monety od kilku lat, zaoferowała kupno wildwinds od wdowy po Dave’ie, i zatrudniła mnie do dodawania monet, itd. I tak to się stało.

Jakie są Twoje wrażenia z bycią ikoną mody po Twoim pojawieniu się w Men’s File Magazine?
Clipboard01 Dane, ikona mody, LOL. Nigdy nie myślałam o tym jak o modzie, to było praktyczne i osobiste, to wszystko. Prawie wszystkie przypinki na kurtce Barbour to były prezenty (niektóre podarowane z własnej inicjatywy, inne wyżebrane od właścicieli, haha) od członków 59 club albo od gości 59 club spoza miasta.

W moich poszukiwaniach zauważyłem że jesteś zaangażowana w wiele forów online gdzie zdajesz się być bardzo przystępna co jest sprzeczne ze skąpą ilością informacji dostępnych o tobie i Rudim na przykład na Wikipedii albo w bazie danych Manx TT. Czy taki jest zamiar?
Nie wiem do końca co masz na myśli pisząc o „przystępności”. Jeśli ktoś do nas pisze – ja odpowiadam. We ukrywamy się i jestem na wielu forach, od SatDudez (telewizja satelitarna) do forum posiadaczy telefonów Nokia i Forum Ancient Coins (gdzie jestem dość aktywna) i raz na jakiś czas na Steve’s Plac, itd., jeśli ktoś ma konkretne pytanie. Większość ludzi po prostu wpisuje w Google Helvetica i w końcu znajduje mnie.
Jednak mam tyle pracy z utrzymaniem wildwinds (www.wildwinds.com), identyfikowaniem monet dla ludzi, dodawaniem ich do wildwinds z poprawnymi referencjami, itd., porządkowaniem i poprawianiem starych błędów itd., że Forum Ancient Coins to miejsce które zabiera większość mojej uwagi. Oprócz tego jest praca taka jak wypełnianie formularzy podatkowych (muszę je skończyć w tym tygodniu), praca dla Z7, naprawienia laptopów przyjaciół, robienie tłumaczeń – na ochotnika, nieodpłatnie (użyteczne, stare Francuskie, Niemieckie i Włoskie prace numizmatyczne z XIX wieku), jak i płatnych tłumaczeń dla firm nagraniowych.
To czego nie robimy, to odwiedzanie zjazdów. Lubimy patrzeć przed siebie, a nie wstecz. Nasz czas na wyścigach to była świetna zabawa i dzięki niemu jesteśmy razem, ale ten czas to przeszłość. Jest wystarczająco dużo do roboty dzisiaj i patrząc na jutro, bez patrzenia wstecz i wzdychania z nostalgią. Mam nadzieję, że to nie brzmi jak zadzieranie nosa czy nostalgia!

Myśląc na przód- tak jak to robisz – co widzisz w swojej przyszłości?

 

” Nie mam pojęcia ! Kontynuować to co robię teraz, tak przypuszczam.”

Wszystko co mogę powiedzieć to to, że to była bardzo wyjątkowo okazja pozwalająca nam zajrzeć do dynamicznego okresu w historii motocykli i jednych z jej najbardziej interesujących uczestników. Dane Kurth uosabia wszystkie atrybuty prawdziwego sportsmena. Jej szczodrość i szczerość były odświeżające.

Dzięki wielkie Dane!

images-6

Rozmawiał: Chris Hutson
Tłumaczył: Memphis
Zdjęcia:
http://rocinantemecanico.blogspot.be
http://www.steveenglish.com

Wywiad w wersji oryginalnej znajdziecie na blogu: http://rocinantemecanico.blogspot.be/

2 odpowiedzi na „Dany Rowe – gwiazda wyścigów sidecar

  1. Dniepr Racing Team pisze:

    Ciekawy wywiad z interesującą osobą.
    Wyobraźmy sobie zlecenie w Polsce komuś przeróbki silnika dwucylindrowego na trzycylindrowy… jak czytamy, w Szwajcarii możliwe 38 lat temu, wśród niezamożnych (jak pisze Miss Rowe) zawodników. To pokazuje tylko, w jak bardzo ciemnej d… tkwimy 🙂

    • wojkop pisze:

      W dodatku w owym czasie organizacja wyścigów samochodowych i motocyklowych była zabroniona przez szwajcarski rząd. Stało się tak po tragicznym wypadku na Le Mans 24 w 1954 roku, gdy rozpędzony samochód wpadł między widzów zabijając 80 osób. Szwajcarski parlament próbował znieść ten zakaz w 2007 roku, ale Rada Kantonów odrzuciła projekt ustawy.