BŁĄD

TRZEBA UMIEĆ PRZYZNAĆ SIĘ DO BŁĘDU

Dwieście wyciągnie? Zapytał Klaudiusz wysiadając ze swojego kabrioleta.
Dwieście to na drugim biegu – a ma ich sześć, odpowiedział motocyklista ustawiając swoją Hondę na sąsiednim miejscu parkingowym. Pański samochód też niczego sobie … To CLK?
Tak, w wersji AMG. Również wyciągnie spokojnie dwieście ale nie na dwójce – roześmiał sie Klaudiusz. Kiedyś szalałem na motocyklach, ale to dawne czasy… Młody jeszcze byłem. Teraz z wiekiem przerzuciłem się na takie „zabawki”.
Poczuł sympatię do tego motocyklisty  jeszcze zanim zatrzymali się przed motelem. Pierwsze ich spotkanie miało miejsce na drodze kikanaście minut temu i nie było zbyt szczęśliwe. Pojawił się niewiadomo skąd za szybą lewego okna. Nieco gwałtownie i po chamsku wcisnął się między niego a jadącą przed nim ciężarówkę unikając w ten sposób „czołówki” z pędzącym z naprzeciwka samochodem. Usłyszał nawet jak cicho syknęła jego pasażerka widząc  co się dzieje. Motocyklista szybko jednak uniósł rękę w geście przeprosin. „Każdemu zdarza się popełnić błąd, ale nie każdy umie się do niego przyznać” – pomyślał Klaudiusz. Kiedy korek się rozładował tasowali się jeszcze kilka razy na drodze, ale całkowicie bez agresji czy współzawodnictwa. Ot, po prostu bawili się jazdą i tyle…
Piękny samochód. Pewnie nigdy nie będzie mnie na taki stać, ale ja na szczęście wolę motocykle. Oczy motocykisty zwęciły się w okienku kasku i otoczyły zmarszczkami co mogło sugerować szeroki uśmiech na jego twarzy.
Oooo, jak też tak mówiłem jak byłem młody. Nie przejmuj się chłopie. Przyjdzie czas gdy stwierdzisz, że czas spoważnieć a pieniądze, które zarobiłeś, można wydać na coś przyjemniejszego. Poza tym uwierz mi; po pięćdziesiątce to już tak się nie chce tłuc kości, no i żona wybierze wygony fotel a nie wąską ławeczkę między nogami. Te słowa o żonie Klaudiusz skierował  bardziej do swojej pasażerki, bo w czasie „zabawy jazdą” na drodze lekko go zirytowały jej uśmiechy i spojrzenia pod adresem motocyklisty. Dobrze znał ten wyraz twarzy i uśmiechy, jednak do tej pory były one zarezerwowane wyłącznie dla niego i to w bardzo intymnych sytuacjach…
No nie wiem… Mnie… nigdy jakoś… pieniądze się nie trzymały. Wystękał motocyklista mocując się najpierw z obcisłymi rękawicami a potem z kaskiem.
Nie przejmuj się chłopie. Młody jesteś, to tak ci się zdaje. Z czasem zobaczysz jak… wszystko… się… zzzmieni…. Klaudiusz mówił coraz wolniej i coraz ciszej w miarę jak motocyklista ściągał kask, potem kominiarkę i wreszcie zaczął przeczesywać potargane i lekko poklejone potem rzednące siwe włosy.
Najmocniej pana przepraszam, jąkał się Klaudiusz, ale zza tego kasku z ciemną szybą…
Ależ nie ma o czym mówić. Motoctklista wyszczerzył pożółkłe zębiska w szerokim uśmiechu a wokół jego oczu wyskoczyły setki drobnych zmarszczek. Klaudiusz stwierdził, że tak na oko to motocyklista musi być od niego starszy co najmniej o pięć lat. Niezręczną sytuację osłodziło mu nieco spojrzenie jakim żona obrzuciła motocyklistę. Ten chłodny i wyniosły wyraz twarzy miał okazję już nieraz poznać przez lata małżeństwa i teraz cieszył się, że nie jest on zarezerwowany wyłącznie dla niego.

Możliwość komentowania jest wyłączona.