Suzuki RE5 A (silnik Wankla)

Niedzielny poranek wita mnie ołowianymi chmurami wiszącymi na niebie, cóż pewnie będzie lało… Jednak skoro obiecałem że pojadę obejrzeć motocykl to wyjścia nie ma, jeszcze telefon do sprzedającego – ogłoszenie wciąż aktualne, więc umawiamy się na godz. 12. Szybkie śniadanie i pędzę thruxtem na spotkanie z bardzo rzadkim w zasadzie można powiedzieć kolekcjonerskim motocyklem Suzuki RE5 i jego właścicielem. Po przybyciu na miejsce szybkie powitanie i przystępuję do oględzin motocykla, maszyna robi naprawdę niesamowite wrażenie, jest to wersja A czyli po „lifcie” polegającym na zmianie lampy przedniej, tylnej oraz liczników.

Motocykl jak na swój wiek jest w świetnym stanie technicznym jak i wizualnym, tylko dwa elementy otrzymały nowy chrom a osłona wiatraka chłodnicy nowy lakier. Lekko utlenione alu na felgach czy tylnym bębnie dodaje maszynie tylko uroku. Suza nie jest małym motocyklem jej masa to ponad 250kg jednak środek ciężkości jest dość nisko i nie ma się wrażenia że moto za wszelką cenę chce spotkać się matką ziemią, pozycja za kierownica wygodna… pełen relaks Dobra pora odpalić Suzę można to zrobić na dwa sposoby kopniakiem lub rozrusznikiem, wybrana zostaje opcja łatwiejsza gdyż odpalenie wankla kopniakiem wymaga podobno kolejnego stopnia wtajemniczenia. Moto odpala od tzw „strzała” silnik chwile pracuje na ssaniu i po krótkiej rozgrzewce można już je wyłączyć, zero dymienia, zero wycieków brak dziwnych mechanicznych odgłosów a dźwięk wydobywający się z tłumików cholernie specyficzny na wolnych obrotach taki lekko terkocący na wyższych odrzutowiec Jak się patrzy na silnik z całym osprzętem to robi piorunujące wrażenie, np. taki kolektor wydechowy niby zwykły a jednak niezwykły.

Motocykl trafił do Polski cztery lata temu z USA kupiony na aukcji w NY, obecny właściciel zrobił nim około 2 tys mil, brak jakichkolwiek problemów z silnikiem, legendarne wysokie spalanie wankla?… cóż wszystko zależy po której stronie są wskazówki licznika i czy mamy skurcz prawego nadgarstka ale 20L/100km nie jest obce temu motocyklowi Generalnie świetna nietuzinkowa maszyna za chyba rozsądne pieniądze. Dlaczego motocykl został wystawiony na sprzedaż? Odpowiedź jest banalna – obecny właściciel ma już pomysł na nowe moto do kolekcji swoich niebanalnych pojazdów.

Deszcz w końcu nie spadł a ja wróciłem do domu baaardzo okrężną drogą rozmyślając, że dobrze by było mieć w kolekcji tak ciekawą maszynę jaką jest Suzuki RE5, jeśli ktoś ma luźne 35 tys PLN to śmiało mogę potwierdzić że to będzie dobra inwestycja dla duszy jaki ciała



Ps. Jako ciekawostkę dodam, że mój Thruxton ma identyczne felgi jak RE5.

Więcej fotek ze spotkanie z legendą znajdziecie https://picasaweb.google.com/116313804547194568503/SuzukiRE51976SilnikWankla#

Tekst i zdjęcia: SzymonFZS

2 odpowiedzi na „Suzuki RE5 A (silnik Wankla)

  1. kapec pisze:

    Luźne 35 tyś . to nie bedzie łatwe ale moto na pewno jest tego warte.no i ten lift żadko spotykany ..Pozdrawiam.

  2. Redu pisze:

    Warto dodać że w Horicach co roku sympatyczny szwajcar startuje takim w wyścigach… i jak zwykle dubluje wszystkich po kolei..w tym roku udało mu się mnie tylko raz dogonić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *