Comar

Comar
Cafe Racer z Szajba’s Garage

As Pik. Karta nie do przebicia, najsilniejszy kolor w talii. W niektórych karcianych wróżbach as pik może być też zwiastunem śmierci. Nic więc dziwnego, że Ton Up Boys upodobali sobie ten motyw, czyniąc go niemal swoim godłem. Oglądając Comara zbudowanego przez Arka „Szajbę” Pawlukowicza, as pik rzuca się nam w oczy raz po raz. Widnieje na niemal każdym elemencie motocykla, nasuwając jednoznaczne skojarzenia z Ton Up Boys i ich cafe racerami z lat pięćdziesiątych XX wieku. Jednak Arek wcale nie miał na celu zbudowania typowego cafe racera. Oto co mi powiedział na ten temat: „Gdybym chciał mieć cafe racera, tobym go sobie kupił na giełdzie zabytkowych motocykli albo zbudował z nowych części wytworzonych zgodnie z historic period. Mnie nurtowało pytanie, jak może wyglądać motocykl zbudowany ze współczesnych części, noszący w sobie ducha Ton Up i cafe racingu.”

Ton Up – tak rockersi z lat 1950/60 nazywali przekroczenie magicznej granicy 100 mil na godzinę pędząc swoimi cafe racerami po wyboistych brukach londyńskich ulic. Dziś Szajba bez wysiłku przekracza tę prędkość jadąc na tylnym kole swego motocykla. Czasy się zmieniają, ale duch w człowieku ten sam… Na czym więc polega „spirit of cafe racer”? Na aluminiowym baku z wcięciami na kolana, twardej ławeczce z małym zadupkiem i kierownicy clip-on? Moja teoria jest taka: na świecie jest wielu dobrych mechaników. Jeden z nich weźmie na warsztat piłę łańcuchową i tak ją wyremontuje, że będzie służyła nam przez długie lata dzielnie ścinając drzewa. Natomiast mechanik taki jak Szajba, gdy ujrzy piłę łańcuchową zaraz zada sobie pytanie: czy na tym dałoby się pojechać i ile z tego można wyciągnąć kilometrów na godzinę? To właśnie nazywam duchem Ton Up. Podobnie jest z feelingiem w jazzie – albo się to ma albo nie. Muzyk „czujący bluesa”, nawet gdy dostanie do skomponowania operę, zrobi z tego utwór jazzowy, a mechanik czujący Ton Up uchwyci go w każdej budowanej przez siebie maszynie. Dlatego, gdy dowiedziałem się, że Arek „Szajba” Pawlukowicz buduje cafe racera, byłem spokojny o wynik pracy. No dobrze… przyznam, że ogarnął mnie lekki niepokój, gdy dowiedziałem się, że Arek chce go zbudować na bazie Yamahy XJ6 z 2010 roku. Jakoś nie mogłem sobie wyobrazić tego motocykla w wersji kawiarnianej wyścigówki, ale po pół roku prac w Szajba’s Garage okazało się, że Szajba ma większą wyobraźnię od mojej.

Żeby z poczciwego miejskiego nakeda, jakim jest XJ6, powstał groźny Comar, Arek musiał zbudować na nowo ramę. Aby nie wydłużać za bardzo czasu budowy – z założenia miał być to szybki projekt – Szajba zachował geometrię fabrycznego motocykla. Nowa rama ma konstrukcję grzbietową, ale wykorzystującą silnik jako element nośny. Niewątpliwie największe wrażenie na oglądających robią aluminiowe, polerowane elementy nadwozia i czasza lampy przedniej. Olbrzymia w tym zasługa firmy Klasykmania, do której Arek Pawlukowicz zawiózł swoje projekty. Jeśli uważacie, że ktoś w Polsce mógłby je lepiej wykonać – to podajcie mi adres, bo ja innego nie znam. Myślę, że to właśnie linia nadwozia idealnie współgrająca z nową ramą zasługują na największe uznanie w Comarze. Dzięki nim, ciężkawo wyglądający seryjny silnik XJ6 „rozpłynął się” w sylwetce motocykla. Niewątpliwie pomogło też polerowanie boków skrzyni biegów, co stopiło dół silnika z polerowanym nadwoziem. Gdy spytałem Arka czy przedłużał tylni wahacz, usłyszałem, że nie ja pierwszy uległem takiemu złudzeniu. Wahacz pozostał fabryczny, jedynie lekko zmodyfikowany. Powodem mylnego wrażenia może być zwiększona o 4 zęby zębatka tylna i mocno kontrastujący z czarnymi elementami złoty łańcuch.

Zdaniem Arka największym wyzwaniem była przeróbka instalacji elektrycznej i elektroniki tak by maksymalnie ją odchudzić i uprościć, zachowując jednocześnie wszystkie wygody i zalety wypływające z elektronicznego zapłonu. Wymiana, pochowanie lub usunięcie wszelkich zbędnych kabli, airboxów, puszek i immobilizera decydowało o uzyskaniu lekkiego, wręcz filigranowego, wyglądu. Airboxy ustapiły miejsca lejkowym wlotom powietrza wypełnionym gąbką z filtrów stożkowych K&N. Kosztowało to trochę pracy przy zestrojeniu zapłonu, ale za to pozwoliło na zaprojektowanie wąskiego baku i utrzymanie wąskiej sylwetki motocykla. Właśnie ta wąska i filigranowa sylwetka sprawiła, że jedna z córek Arka ochrzciła motocykl mianem „komar” i tak już zostało. Zmieniono tylko pierwszą literę na „c”, gdyż wiadomo, że Komar jest tylko jeden. Dla podkreślenia jeszcze większego związku Comara z kultowym polskim motorowerem, na lampie przedniej znalazł się pochodzący od niego włącznik zapłonu, idealnie współgrający ze zintegrowanym licznikiem w stylu retro, firmy Motogadget.

Na koniec zostawiłem chyba najciekawszą rzecz w wyglądzie tego motocykla. Jak możecie zauważyć na fotografiach, prawy bok Comara znacznie różni się od lewego. Szajba wcale nie połączył ducha cafe racingu z nowoczesnym designem, ale wręcz je rozdzielił! Lewa strona motocykla jest w miarę klasyczna, surowa i stonowana. Czyste aluminium jest tylko „okraszone” złotym osprzętem kierownicy i setami podnóżków. Z kolei prawa strona oddaje nowoczesny charakter streetfightera: żeberka radiatora na baku, przezroczysta pokrywa sprzęgła, krótki – ale za to pięknie brzmiący – tłumik 4 w 1 firmy Two Brothers. Przyznam, że na początku kręciłem nosem na złote dodatki, zwłaszcza na klamki sprzęgła i przedniego hamulca stylizowane na ostrza noży. Przyszła mi jednak do głowy myśl, że to idealnie oddaje charakter rockersów – z jednej strony będących nieco fircykami (przesadnie dbającymi o swe wypomadowane fryzury, co chwila przeczesującymi je grzebieniem), a z drugiej strony gotowych na wszystko zabijaków, trzymających w jednej kieszeni dżinsów grzebień, a w drugiej sprężynowy nóż…

Arek pozostawił w motocyklu fabryczne zawieszenie przednie i tylne, opuszczając jedynie nieco półki na przednich lagach. Zmienił tarcze hamulcowe na akcesoryjne, a pompę hamulca przedniego pożyczył od Suzuki GSX-R z modelu K4. Dla poprawy osiągów motocykla, Arek zastosował starą zasadę znaną już od czasów rockersów i cafe racerów: odchudzić motocykl ile się tylko da. Motocykl w stanie gotowym do jazdy waży 167 kg, czyli prawie 40 kilogramów mniej od fabrycznej XJ6! Przyczyniło się do tego nie tylko odrzucenie plastykowych osłon, fabrycznych wydechów czy podnóżków. Kolosalny wpływ na wagę Comara ma zastosowanie nowej ramy, która oprócz mniejszego ciężaru zapewnia większą sztywność konstrukcji. Przy zwiększonej tylnej zębatce stwarza to idealne warunki do ostrej jazdy po ulicach miasta, gdzie bardziej od prędkości maksymalnej liczy się przyśpieszenie i moc, pozwalające na ciaśniejsze pokonywanie zakrętów i swobodne manewrowanie w miejskich korkach.
Na pytanie – jak ocenia swój projekt, Arek Pawlukowicz odpowiedział mi tak: „…ten motocykl przypomina mi kolorem i kształtem dużą kroplę rtęci. Tak jak rtęć wymyka się z rąk, Comar wymyka się wszelkim próbom zaszufladkowania. Przyciąga mnie jego gładka, bijąca chłodem, powłoka. Choć wzrok prześlizguje się po nim nie znajdując żadnego punktu zaczepienia, to nie można od niego oderwać oczu…”

Arek „Szajba” Pawlukowicz znany jest przede wszystkim jako twórca Cedziora – streetfightera nagradzanego na wielu wystawach i mistrzostwach customów. Cedzior ma przejmującą historię powstania, zachwyca mocą, osiągami i wyglądem. Sprawia, że człowiek czuje respekt już przed samym dosiadaniem go, nawet dla przymiarki. Gdy jeszcze nie widziałem gotowego Comara, zastanawiałem się, czy nowy projekt Szajby jest w stanie przebić Cedziora. Moim zdaniem Comar go przebił. Zresztą mając tyle asów pik nie mogło być inaczej.

Tekst: Wojtek Kopczyński

Foto: Aga Pawlukowicz

Magazyn Custom Nr 3/2012

Dane techniczne:

Rama: Wykonana z rur stalowych w Szajba’s Garage
Wahacz tylny: Yamaha XJ6 rok 2010
Silnik: rzędowy 4 cyl. Poj. 600 ccm Yamaha XJ6
Moc: 76,43 KM
Max. moment obr.: b/d
Waga motocykla gotowego do jazdy: 167 kg
Wysokość siodła:
Wysokość całkowita:
Długość motocykla:
Szerokość motocykla:
Prześwit:
Rozstaw osi: 1440 mm
Hamulec przedni: podwójny tarczowy. Śr. Tarczy –
Hamulec tylny: pojedyncza tarcza. Śr. tarczy –
Zębatka przednia:
Zębatka tylna:
Pojemność baku: 12 litrów
Lampa przednia: biksenon

Możliwość komentowania jest wyłączona.