Aprilia RSV Mille – Cafe Racer

Przeglądając zdjęcia z noworocznego Motoparty 2008 Dzikiego Zachodu w Lubsku, zwróciłem uwagę na Aprilię, wyróżniającą się z pośród innych wystawionych motocykli bliskimi mi kształtami w klimacie „cafe racer”. Już wtedy chciałem prosić Arka „Szajbę” Pawlukowicza o pomoc w dotarciu do właściciela motocykla, by napisać o nim i o jego dziele kilka słów. Zbierałem się zbierałem aż minęły cztery miesiące i w końcu zadzwoniłem. Kiedy wyłuszczyłem Szajbie swoje zamiary – usłyszałem w słuchawce:
– Nie ma sprawy, już ci wysyłam numer do Maćka, właśnie ta jego Aprilia ma sesję fotograficzną do „Customa”.

Wszystkim, którzy chcieliby dowiedzieć się jak najwięcej o tym motocyklu, polecam najbliższy numer Niezależnego Kwartalnika Motocyklowego – Custom – gdzie znajdą jego szczegółowy opis i zdjęcia.
A oto co powiedział mi Maciek o swojej Aprlii:

wojkop: Powiedz mi: jaki konkretnie model posłużył ci do tej przeróbki?
Maciej: Aprilia RSV Mille z 2000 roku. Właściwie to z tego motocykla pozostał tylko silnik i przednie zawieszenie. Rama, tylny wahacz, wydechy i całe wykończenie – to moja robota.
wojkop: Zaprojektowałeś ramę od nowa?
Maciej: Żeby nie ryzykować jakiś nieprzyjemnych niespodzianek w na torze – bo ten motocykl z założenia ma służyć do jazdy a nie stania na wystawie – postanowiłem zachować oryginalny rozstaw osi i kąt nachylenia główki ramy. W tym celu wykonałem ramę pomocniczą na podstawie której powstała właściwa rama.
wojkop: W silniku też dokonałeś jakiś przeróbek?
Maciej: Nie. Silnik zostawiłem nietknięty, oczywiście poza wydechami.
wojkop: Jakie osiągi ma teraz ten motocykl?
Maciej: Moc 120 KM, prędkość maksymalna 240 km/h, mierzona na oryginalnym wskaźniku, który pozostał po przebudowie. Przed przeróbką, na tym samym wskaźniku, udało mi się osiągnąć „zaledwie” 220 km/h.
wojkop: 240 km/h bez owiewek?!! Szacun!!!
Maciej: (Ze śmiechem)… No, kilka much chyba połknąłem po drodze…
wojkop: Gdzie najczęściej można cię spotkać z tym motocyklem?
Maciej: Lubię pojeździć z chłopakami z „Dzikiego Zachodu” po torze w Kisielinie. Jest to co prawda tor kartingowy, za to ciasne zakręty dają dobrą szkołę jazdy.
wojkop: Jak motocykl sprawuje się w tych zakrętach?
maciej: Świetnie! Mimo, że po przeróbce zbiornik paliwa i siodło znajdują się nieco wyżej, śmiało mogę stawiać czoła torowym „plastikom”.
wojkop: Ile czasu zajęła ci budowa tego cafe racera?
Maciej: Trzy, cztery miesiące. Zwykle takie rzeczy planuję sobie na zimę, gdy nie da się jeździć i staram się wyrobić z pracą do wiosny.
wojkop: Powiedz mi, czy styl cafe racer jest ci jakoś specjalnie bliski, czy to tylko taki pomysł przeróbki?
Maciej: Początkowo miał to być streetfighter, potem zdecydowałem się na cafe racera… Tak naprawdę to najbliższe mi są włoskie V-ki. Kocham te motocykle! Na codzień jeżdżę Ducati 1098, mam jeszcze Moto Morini 3,5 z 1980 roku a często dosiadam będącego „w rodzinie” Moto Guzzi V11. To jest po prostu moja pasja…
wojkop: Tak się składa, że wszyscy mieszkańcy Lubska jakich poznałem, są szajbnięci na punkcie motocykli. Powiedz mi, czy jest w Lubsku choć jedna rodzina, w której nie ma motocyklisty?
Maciej: (Śmiech…) No ja akurat jestem z Żar… ale to prawda. Lubsko to prawdziwe zagłębie motocyklowe i dużo się tam dzieje w tym temacie. Dlatego tak lubię chłopaków odwiedzać…
wojkop: Dzięki za rozmowę!

Fot. Lech Wangin – kwartalnik CUSTOM

Jedna odpowiedź na „Aprilia RSV Mille – Cafe Racer

  1. MINI-MAN pisze:

    Fajny …..
    podoba mi się,