Honda CG 125 Cafe Racer

Na początku była to Honda CG 125 z 1996 roku.
Można sobie wyobrazić trudniejszy obiekt do przeróbki na cafe racera? Jednak właściciel motocykla – Greg – był innego zdania. Teraz chyba
nie znajdzie się nikt, kto nie przyzna mu racji. Zaczęło się niewinnie, od rozbiórki motocykla przed generalnym remontem. Wtedy to Greg siedząc
w garażu nad rozłożonym motocyklem doznał pierwszej wizji nowego wcielenie swojej Hondy. Zaowocowało to tym, że po złożeniu motocykla nie wszystkie części wróciły na swoje miejsce. Dodatkowo poważnej przemianie uległa kanapa i zadupek. Czyli można powiedzieć Greg zaczął typowo jak każdy przyszły właściciel cafe racera – od przeróbki siedzenia i „odchudzaniu” motocykla.
Na tym można rzec, zakończył się pierwszy etap stylizacji, bardzo zresztą udany a Greg dołączył tym samym do milionów miłośników motocykli cafe racer.
I tak jako już zdeklarowany amator cafe racerów przeglądając różne fora i strony internetowe poświęcone tym motocyklom natknął się na e-bayu
na ofertę oryginalnego baku motocykla Terrot 100 z 1938 roku. Po krótkim czasie bak wylądował na motocyklu Grega i od tej pory spłowiały
napis „Terrot” na lekko matowym i powgniatanym baku dumnie widniał nad logo „Honda” zdobiącym silnik.
Wkrótce z e-baya Greg odebrał przesyłkę z oryginalną lampą za 15 Euro i prędkościomierzem za 10 Euro. Oba te elementy natychmiast zajęły należne sobie
miejsca na motocyklu. Na końcu przybyła paczka z tłumikiem Busso w przebijającej wszystko cenie… 2 Euro!
Akumulator, który swym widokiem wyraźnie psuł wygląd motocykla znalazł sobie nowe miejsce w schowku pod siedzeniem.
Oczywiście w tej sytuacji air-box musiał zostać zastąpiony przez filtr stożkowy. Wiązka elektryczna została ułożona tak,
by nie wystawały na widok publiczny żadne kable. Zostało jeszcze przepolerować niektóre elementy, przyciąć przedni błotnik i oczom ukazał się motocykl, który z niepozornej miejskiej „Hondziny” zmienił się w zapierający dech w piersi rasowy „cafe racer”.

Na pewno stworzenie takiego motocykla wymagało sporo pracy i wiele wyobraźni, której należy pogratulować właścicielowi. Udowodnił on w ten sposób, że czasem wystarczy niewiele pieniędzy – jeśli zastąpi się je odpowiednią ilością fantazji i kreatywności – by jeździć niepowtarzalnym motocyklem,
którego będą nam wszyscy zazdrościć.




Źródła:
http://www.cafe-racer.info/
via
http://moto.caradisiac.com/Belle-histoire-de-la-naissance-d-un-beau-Cafe-Racer-125-866

Możliwość komentowania jest wyłączona.