Aprilia Blue Marlin

Co jakiś czas firmy motocyklowe przeżywają coś co my mamy na codzień – nostalgię za czasami cafe racerów. Projektantów Aprilii nostalgia ta dopadła w 2001 roku, kiedy przy współudziale francuskiej pracowni projektowej Boxer-Team opracowali koncepcyjny model Aprilii – Blue Marlin. Projekt już na pierwszy rzut oka przywołuje wspomnienie cafe racerów z lat 60-tych i 70-tych. Autorzy twierdzą, że inspirował ich filigranowy cafe racer z lat 60-tych… Aprlilia Colibri 50 – pierwszy powojenny włoski sportowy motocykl odnoszący znaczne sukcesy w wyścigach drogowych. Trudno w to uwierzyć porównując silniki obu motocykli – Blue Marlin jest zbudowany na bazie 60-stopniowego V-twina Rotaxa, tego samego, który napędza Aprilię RSV – jednak nietrudno, porównując oba nadwozia. W obu przypadkach dominuje ultra lekka, ultra-sportowa linia, pozbawiona wszelkich krągłości czy obłości. Te kanciaste, ostre linie przywołują skojarzenie z chirurgicznym lancetem – jak twierdzą jedni; do nas chyba bardziej trafi określenie: „żyleta”. Blue Marlin jest esencją filigranowej linii zamykającej w sobie potężną moc. Przypomina nam też, że nie tylko Anglicy mieli coś do powiedzenia w historii motoryzacji jeśli chodzi o budowę cafe racerów. Wspomniany wyżej V-twin osadzono w podwójnej kołyskowej ramie, zbudowanej z ultra-wytrzymałych stopów chromowo-molibdenowych przetestowanych na wyścigowych torach. Dolna część kołyski ramy pełni jednocześnie funkcję zbiornika oleju. Zresztą wszystko na co spojrzymy wydaje się w tym motocyklu „ultra”. Od felg, których wykonanie graniczy z dziełem sztuki po ultra-wąski bak spełniający najbardziej wyszukane kanony linii cafe racer. Przednie zawieszenie to tytanowy widelec upside-down Ohlinsa o skoku 43 mm. Tylne zawieszenie hydrauliczne regulowane tej samej firmy. Wahacz wykonano z rur aluminiowych. Ta ultra-lekka i wytrzymała konstrukcja pozwala silnikowi o pojemności 997 ccm na rozwinięcie w pełni swoich osiągów. Moc 130 KM przenoszona jest na koło za pośrednictwem łańcucha i 6-stopniowej skrzyni biegów. Daje to max. mom. obrotowy 101 Nm przy 7250 obr/min. Brak danych n/t maksymalnej prędkości i przyśpieszenia.

Bezkompromisowa dbałość o ascetyczną linię i lekkośc wyglądu wzbudza podziw. Wątpliwości co niektórych wzbudza jedynie zasadność pozostawienia pustego miejsca pomiędzy siedzeniem kierowcy a tylną lampą.
Fachowcy z miejsca nazwali ten motocykl snem purysty. Niestety ich obawy się sprawdziły. Włoscy inżynierowie nie potrafili poradzić sobie z upchaniem pod ascetycznym bakiem filtrów powietrza odpowiednich do tak dużego silnika. Nie chcąc iść na żadne ustępstwa i psuć idealną linię zbiornika paliwa wypychając go jakimiś air-boxami zaniechano prac nad wdrożeniem do produkcji seryjnej. I chwała za to Włochom!! Piękno zawsze powinno być na pierwszym miejscu!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.