Royal Enfield 500 Bullet Electra XR

25.06.2010

Alan Cole pożegnał sie ze swoimi starymi klasycznymi motocyklami i zdecydował się przetestować przedprodukcyjny specjalny model Enfielda Electra w poszukiwaniu rzeczywiście praktycznego klasyka.
Czy polubił go wystarczająco, żeby zdecydować się na wydanie na niego pieniędzy?

Na początku 2005r postanowiłem sprzedać swego Nortona 16H z 42r, BSA Gold Flash z 54 i BMW R80 RT z 87, żeby zakupić nowe BMW R1200GS. GS jest fantastycznym motocyklem potrafiącym w gruncie rzeczy wszystko co chce zrobić. Problemem jest że jest za dobry. Nic się nie psuje i nic nie wymaga regulacji, a jeżeli rzeczywiście stanie się coś złego to jedynym wyjściem jest lokalny dealer, chyba ze masz diagnostyczną aparaturę BMW w garażu !
Jakiś rok później zacząłem czuć „syndrom odrzucenia narzędziowego” i zacząłem rozglądać się za następnym klasykiem.
Już słyszę te pytania „czy on się nigdy nie nauczy?!”
Dorastałem w latach 60-tych wiec nazwa Royal Enfield kojarzy się blisko w moim słowniku z ” cafe racerem”. Nigdy nie miałem tego typu motocykla i zacząłem marzyc o kupieniu wykończonego Nortona, czy jakiegoś starego Triumpha 500 czy 650 dla wybudowania mego własnego cafe racera. Z drugiej strony miałem okazję zmierzyć się z wydatkiem na odbudowanie mego starego Nortona i BSA, wiec pomyślałem ze musi istnieć jakiś prostszy sposób na osiągniecie tego celu. I tu pojawia się Royal Enfield. Jakieś wiadomości na temat obecnej wersji były już tutaj podawane, dla nie znających historii…Royal Enfield Bullet jest w ciagłej produkcji od 49r. W 1955 kwatera główna RE w Redditch zdecydowała uruchomić fabrykę w Indiach dla potrzeb armii indyjskiej. Po bankructwie f-my macierzystej w 1970r indyjska fabryka dalej produkowała ten sam model motocykla. 24 lata temu Enfield India Ltd została zakupiona prze dużą grupę przemysłową Eicher, która dokonała sporej inwestycji w wyposażenie fabryki i technologie wytwarzania. To zaowocowało pojawieniem się modelu Bullet Sixty-5 w 2004r z elektrycznym rozrusznikiem i 5 biegowa skrzynia, który był zaprojektowany przez dr. Stuart Mc Guigan z Uniwesytewtu Cranfield i blisko za nim modelu Electra 500 z mało palącym aluminiowym silnikiem, elektronicznym zapłonem, rolkowymi łożyskami głównymi, nowoczesną zębatą pompa olejowa i tarczowym hamulcem z przodu. To był motocykl na którym Rowena i Emm przejechały 3 tys mil po W. Brytanii w 11 dni.

Watsonian Squire importował indyjskie Enfieldy do Anglii od 99r. Jako najstarsza firma produkująca wózki boczne na świecie mają wielkie doświadczenie w budowie i działaniu motocykli klasycznych, a umiejscowieni są jakieś 25 mil od oryginalnej fabryki Enfielda. Nie dziwota ze UK jest największym rynkiem eksportowym na indyjskie Enfieldy, tak że Watsonian ma spore wpływy w fabryce. Jakkolwiek Enfield India był wielokrotnie krytykowany z powodu niskiej jakości produkcji i wykończenia trzeba zauwazyć, że ostatnio daje się zauważyć znaczną poprawę w tym względzie.
W modelach 500 Electra można zakupić model Classic wygladający jak standartowy motocykl lat 50 tych, maszynę stylizowaną na trialową, stylizowanego na cafe racera Sportsmana i teraz model XR, który jest cafe racerem ale o limitowanej produkcji we współpracy z pismem Motorcycle News dla uświetnienia 50 rocznicy istnienia obu firm.
Po przejrzeniu wszystkich możliwych danych doszedłem do wniosku, że modelem spełniającym wszystkie moje marzenia będzie Bullet Electra XR. Byłem pewien ze jazda testowa będzie podstawą do sprawdzenia czy mój wybór jest właściwy wiec pewnego zimnego dnia w styczniu wybrałem się do głównej kwatery Watsonian Squire kolo Moreton-in-Marsh.
Zakochałem się prawie od pierwszego wejrzenia ogladając błyszczący, przedprodukcyjny mofdel 500 XR. Watsonian zamienił tradycyjna lampę w obudowie na osobna lampę z halogenowym światłem i 2 osobne zegary.
Całość zrobiona w kolorze i stylu oryginalnego Continental GT, z
podwyższoną mocą do 30 KM (w porównaniu do oryginalnych 23). Osiągnięto to dodając gaźnik Dellorto, wysoko przepływowy filtr powietrza i otwarty tłumik w typie Gold Star. Inne usprawnienia to zmiany ramy, przedniego zawieszenia i błotników, przedni hydrauliczny hamulec tarczowy o średnicy 280 mm, gazowe tylne amortyzatory, opony Avon, zmienione boczki, kierunkowskazy i emblematy zbiornika.
Razem ze zmianą przełożeń daje to modelowi XR wielka przewagę nad typowym modelem Sportsman. Stwierdziwszy ze XR wygląda jak typowy cafe racer z lat 60 tych z jego uniesioną końcówką wydechu, sportowa kierownica, wyścigowym zbiornikiem paliwa, siedzeniem solowym i odsuniętymi do tylu podnóżkami kierowcy, zacząłem zastanawiać się czy będzie równie dobrze jeździl. Jazda testowa miała to pokazać.

Z wagą około 410 lbs na sucho moja pierwsze wrażenie to lekkość i niewielkie wymiary tego motocykla w porównaniu do motocykli współczesnych (specjalnie mego GS) [Moja BSA z 70r wazy poniżej 400 lbs i ma 15 KM więcej w swoim najsłabszym modelu – przypis tłumacza].
Kranik zbiornika i ssanie znajdują się tam gdzie powinny być, tzn. po lewej stronie pod bakiem. Poradzono mi, ze najlepszą metodą jest zagrzanie silnika do temperatury pracy, z powodu trudności operowania ssaniem w rękawicach w zimny dzień. Chociaż motocykl ma elektryczny starter, postanowiłem nie używać go i po wstępnym przekręceniu silnika kopniakiem z pomocą dekompresatora jedno zdecydowane kopniecie z położenia przed górnym martwym punktem na suwie sprężania uruchomiło silnik.
Moja pierwszą pomyłką było otwarcie nóżki bocznej przed zdjęciem
motocykla z podstawki centralnej – to po prostu wyłączyło
silnik. Cóż zrobić, nowa technologia w starej oprawie.

Podczas ruszenia znowu byłem zaskoczony lekkoscią motocykla. Wszystkie przełączniki na kierownicy były łatwe w użyciu, sprzęgło lekko się wciskało, normalny system zmiany biegów z jedynka w dół i 4 położeniami do góry po lewej stronie i jedyna rzecz, którą bym musiał wyregulować to położenie dzwigni hamulca nożnego.
Szczególnie zadziwił mnie sposób w jaki światełka ostrzegawcze schowane są w czarnym panelu bądącym podstawą szybkościomierza i obrotomierza. Jedyne cechy mówiące ze ten motocykl nie jest tak stary jak na to wygląda są nowe przełączniki i kierunkowskazy.

Ruszyłem, dodałem gazu kierując się na szosę A44 i Chipping Norton a dźwięk wydechu był prawdziwą muzyka dla moich uszu, zarówno przy dodawaniu gazu jak schodzeniu z obrotów. Byłem przyjemnie zaskoczony łatwością z jaka silnik wchodził na obroty w całym zakresie obrotów i biegów do swoich licznikowych 140 km/h. Gdy opony się zagrzały entuzjastyczna jazda w zakrętach przestała być jakimkolwiek problemem i nie spowodowała żadnych
„zatrzymujących serce” momentów. Hamulce zaskoczyły mnie na początku ujemnie, ale stwierdziłem, że to w porównaniu do systemu połączonych hamulców w BMW których ostatnio stale używałem. Użyte właściwie są zupełnie wystarczające, a na pewno o niebo lepsze od standardowego przedniego hamulca bębnowego z modelu Classic, czy Sportsman.
Ogólnie motocykl był wspaniały w jeździe, cofając mnie o wiele lat i budząc przyjemne wspomnienia. Bullet jest wystarczająco szybki do jazdy po drogach kategorii A i B a nawet da sobie rade na autostradzie, chociaż wątpię czy ktokolwiek uznałby jazdę nim po autostradzie przyjemnością. Jest świetnym motocyklem do jazdy w pogodny dzień krętymi, bocznymi drogami, raczej nie nadaje się jako środek transportu mający nas przewieźć jak najszybciej z punktu A do B.
Komu wiec taki motocykl najbardziej się spodoba? Przypuszczam ze starszym, doświadczonym jeźdźcom pamiętającym lata chwały brytyjskich motocykli. Wielka jego zaletą jest to, że ma wszystkie atuty dużego brytyjskiego singla, bez problemów przynoszonych przez posiadanie czegoś co ma 40 do 50 lat. Drugą dużą zaletą jest koszt zakupu, o wiele mniejszy od kosztu renowacji oryginalnego brytyjskiego klasyka. Poza wszystkim otrzymujemy lepsza niezawodność, tak że nie będzie trzeba walczyć np. z dodatkami do benzyny, czy spędzać tygodni czekając na przewiniecie magneta, czy pojawienie się innych ciężkich do dostania części.

Czy ja kupiłbym Bulleta Electra XR? Jak tylko wróciłem do domu, wybrałem się do mego lokalnego dealera RE – Richardson`s of Ripley w Surrey i zostawiłem zaliczkę. Stwierdziłem ze lepiej działać szybko jako ze tylko 50 ma być
wyprodukowanych w Marcu, a mój był 13 zamówieniem.
Będzie mi ciężko doczekać do Marca.

Tłumaczył Adam M.
Podziękowania dla magazynu Real Classic Co. UK za udostępnienie materiału.
Źródło: http://www.realclassic.co.uk/enfieldxr06020600.html

Możliwość komentowania jest wyłączona.