Historia pewnej Hondy CB 450N ’85

Moto kupione w 2011 roku jest już ze mną kilka sezonów i kilka garażowych zim. Na jednym ze zlotów okazało się, dlaczego koledzy jeżdzący na 600-tkach nie spławiali mnie przez telefon gdy ustawialiśmy się na wspólne przeloty. Skusiła mnie hamownia w promocyjnej cenie. 42,8 HP na kole zamiast 27 w papierach postawiło sprawę jasno. To wcale nie jest wersja dławiona 🙂

1. Historia zaczyna się na koniec sezonu 2011 gdy swój pierwszy w życiu motocykl wprowadziłem na zimę do wynajmowanego na parterze kamienicy pokoju.

1. Historia zaczyna się na koniec sezonu 2011 gdy swój pierwszy w życiu motocykl wprowadziłem na zimę do wynajmowanego na parterze kamienicy pokoju.

2. Gdy impreza spowodowana zlotem znajomych na miejsce wprowadzenia motocykla dobiegła końca mogłem zrobić lepszą fotkę motocyklowi, który do tej pory został już pozbawiony baku (wywiezionego do garażu) i filtra powietrza. Zapadła demokratyczna decyzja: robimy cafe racer'a!

2. Gdy impreza spowodowana zlotem znajomych na miejsce wprowadzenia motocykla dobiegła końca mogłem zrobić lepszą fotkę motocyklowi, który do tej pory został już pozbawiony baku (wywiezionego do garażu) i filtra powietrza. Zapadła demokratyczna decyzja: robimy cafe racer’a!

3. Motocykl z biegiem dni nikł w oczach. Wahacz tylnego koła nadawał się do regeneracji.

3. Motocykl z biegiem dni nikł w oczach. Wahacz tylnego koła nadawał się do regeneracji.

4. To już zdjęcie z zaprzyjaźnionego garażu. Tam w zimowe weekendy Honda była modernizowana. Nowa kierownica, kierunki, lampa stop, mocowanie rejestracji, klamki, pompa hamulcowa i całe mnóstwo drobiazgów.

4. To już zdjęcie z zaprzyjaźnionego garażu. Tam w zimowe weekendy Honda była modernizowana. Nowa kierownica, kierunki, lampa stop, mocowanie rejestracji, klamki, pompa hamulcowa i całe mnóstwo drobiazgów.

5. Kolejny garaż. Bak pokazuje oryginalne malowanie Hondy. Motocykl jednak musi być dla mnie czarny :) Wybieram kolor "czarna perła".

5. Kolejny garaż. Bak pokazuje oryginalne malowanie Hondy. Motocykl jednak musi być dla mnie czarny 🙂 Wybieram kolor „czarna perła”.

6. Wahacz po regeneracji. Wymagana była interwencja profesjonalnego spawacza. Następnie w lakierni zleciłem malowanie proszkowe na strażacką czerwień, z podkładem cynkującym.

6. Wahacz po regeneracji. Wymagana była interwencja profesjonalnego spawacza. Następnie w lakierni zleciłem malowanie proszkowe na strażacką czerwień, z podkładem cynkującym.

7. Tekturowy model półki na żelowy akumulator wykonałem sam. W tym samym czasie niezliczoną ilość garażogodzin spędziłem na obmyślaniu projektu owiewek.

7. Tekturowy model półki na żelowy akumulator wykonałem sam. W tym samym czasie niezliczoną ilość garażogodzin spędziłem na obmyślaniu projektu owiewek.

8. To co lubie najbardziej. Projekt staje się rzeczywistością

8. To co lubie najbardziej. Projekt staje się rzeczywistością

9. Pospawana część pasuje nawet lepiej niż tekturowy model :)

9. Pospawana część pasuje nawet lepiej niż tekturowy model 🙂

10. Czarny do brązowego, głośnikowy do zielonego, czerwony do żółtego. Wiązkę idącą do tylnej lampy trzeba rozpinać przy ściąganiu owiewki.Nigdy nie mogę zapamiętać więc wrzucam tutaj na przyszłość.

10. Czarny do brązowego, głośnikowy do zielonego, czerwony do żółtego. Wiązkę idącą do tylnej lampy trzeba rozpinać przy ściąganiu owiewki.Nigdy nie mogę zapamiętać więc wrzucam tutaj na przyszłość.

Pierwsza wersja dolotu. Dwa stożki 65mm K&N na silikonowych kolankach 54mm. Dysza główna paliwa zmieniona z 105 na 120. Charakterystyka pracy silnika okazała się jednak wyjątkowo bogata w różnego rodzaju turbo dziury ujawniające się dopiero pod obciążeniem i niezwykle trudne do wyregulowania bez obciążenia. Ten dolot używałem aż podczas pewnej wieczorno-nocnej przejażdżki poczułem dziwne uderzenie w nogę. Po zatrzymaniu okazało się, że odpadł jeden z filtrów powietrza (moje zaniedbanie - nie kontrolowałem opasek zaciskowych podczas eksploatacji moto). Filtr K&N za ~250 zł został odnaleziony na drodze ale był już przejechany przez kierowcę Audi. Ten, gdy widział mnie wracającego się po drodze a potem motocykl zostawiony na kierunkowskazie na poboczu, kojarząc, że przed chwilą "coś" przejechał zatrzymał się i poczekał aż wrócę. Spytał, czy nic się nie stało i odjechał. Tutaj historia Hondy wkracza w nowy etap. Po ruszeniu i niemrawej spokojnej jeździe do domu z jednym gaźnikiem bez filtra - odkryłem, że motor pięknie wkręca się na obroty. Pod blokiem rodziców, bo tam było mi wtedy najbliżej przeprowadziłem tuningową naprawę. Zdjąłem filtr K&N również z drugiego gaźnika i założyłem na obydwa gardziele pończochy (złożone podwójnie). Taką konstrukcję przy użyciu gumowych obejm skręciłem porządnie opaską zaciskową. Motor chodził pięknie bez turbo dziury. Pojawiały się one tylko, gdy pończocha od czasu do czasu się przedzierała (inaczej jezdził z pończochami niż z całkowicie otwartymi gaźnikami) - potrzebna była wtedy szybka naprawa, więc w kieszeni kurtki zawsze nosiłem starą pończochę. Moja dziewczyna uważała, że to co najmniej dziwne, i żebym się tym tak nie chwalił :)

11. Pierwsza wersja dolotu. Dwa stożki 65mm K&N na silikonowych kolankach 54mm. Dysza główna paliwa zmieniona z 105 na 120. Charakterystyka pracy silnika okazała się jednak wyjątkowo bogata w różnego rodzaju turbo dziury ujawniające się dopiero pod obciążeniem i niezwykle trudne do wyregulowania bez obciążenia. Ten dolot używałem aż podczas pewnej wieczorno-nocnej przejażdżki poczułem dziwne uderzenie w nogę. Po zatrzymaniu okazało się, że odpadł jeden z filtrów powietrza (moje zaniedbanie – nie kontrolowałem opasek zaciskowych podczas eksploatacji moto). Filtr K&N za ~250 zł został odnaleziony na drodze ale był już przejechany przez kierowcę Audi. Ten, gdy widział mnie wracającego się po drodze a potem motocykl zostawiony na kierunkowskazie na poboczu, kojarząc, że przed chwilą „coś” przejechał zatrzymał się i poczekał aż wrócę. Spytał, czy nic się nie stało i odjechał. Tutaj historia Hondy wkracza w nowy etap. Po ruszeniu i niemrawej spokojnej jeździe do domu z jednym gaźnikiem bez filtra – odkryłem, że motor pięknie wkręca się na obroty. Pod blokiem rodziców, bo tam było mi wtedy najbliżej przeprowadziłem tuningową naprawę. Zdjąłem filtr K&N również z drugiego gaźnika i założyłem na obydwa gardziele pończochy (złożone podwójnie). Taką konstrukcję przy użyciu gumowych obejm skręciłem porządnie opaską zaciskową. Motor chodził pięknie bez turbo dziury. Pojawiały się one tylko, gdy pończocha od czasu do czasu się przedzierała (inaczej jezdził z pończochami niż z całkowicie otwartymi gaźnikami) – potrzebna była wtedy szybka naprawa, więc w kieszeni kurtki zawsze nosiłem starą pończochę. Moja dziewczyna uważała, że to co najmniej dziwne, i żebym się tym tak nie chwalił 🙂

12. W tak zwanym międzyczasie ciągle myślałem nad bocznymi owiewkami. W kolejną zimę przyszedł czas na skrócenie kanapy na jedną osobę. Postanowiłem zachować oryginalną linię Hondy. Tylko zamiast długiej sutanny założyć jej obcisłe mini :)

12. W tak zwanym międzyczasie ciągle myślałem nad bocznymi owiewkami. W kolejną zimę przyszedł czas na skrócenie kanapy na jedną osobę. Postanowiłem zachować oryginalną linię Hondy. Tylko zamiast długiej sutanny założyć jej obcisłe mini 🙂

13. Obcisłe mini i projekt krótkiej kanapy, skręcony z tyłu i przodu oryginalnej.

13. Obcisłe mini i projekt krótkiej kanapy, skręcony z tyłu i przodu oryginalnej.

14. W przerwach między kolejnymi garażowymi zimami dbałem o to, żeby doprowadzać mój jedyny motocykl do stanu, w którym mogę się nim cieszyć. Tak, żeby nikt z nas nie zapomniał, że tu chodzi o lato, a nie o zimę :) Na zdjęciu oryginalna przycięta tapicerka znitowana chałupniczo do nie idealnie pasującej jeszcze do owiewek podstawy kanapy.

14. W przerwach między kolejnymi garażowymi zimami dbałem o to, żeby doprowadzać mój jedyny motocykl do stanu, w którym mogę się nim cieszyć. Tak, żeby nikt z nas nie zapomniał, że tu chodzi o lato, a nie o zimę 🙂 Na zdjęciu oryginalna przycięta tapicerka znitowana chałupniczo do nie idealnie pasującej jeszcze do owiewek podstawy kanapy.

15. W zaprzyjaźnionym garażu znalazłem super błotnik (przód ETZ MZ 250) w pięknym malowaniu pasującym do czerwieni wahacza. Niestety błotnik wyprowadził się wraz z jego właścicielem i milionem innych części z tego garażu. Próbowałem go odzyskać wiele razy od jego właściciela, jednak nigdy więcej go już nie widziałem :( Trzeba będzie pomalować tak jakiś inny błotnik...

15. W zaprzyjaźnionym garażu znalazłem super błotnik (przód ETZ MZ 250) w pięknym malowaniu pasującym do czerwieni wahacza. Niestety błotnik wyprowadził się wraz z jego właścicielem i milionem innych części z tego garażu. Próbowałem go odzyskać wiele razy od jego właściciela, jednak nigdy więcej go już nie widziałem 🙁 Trzeba będzie pomalować tak jakiś inny błotnik…

16. Błotnik bokiem - planowałem odciąć mu uchwyty mocujące i przymontować do wahacza - blisko opony.

16. Błotnik bokiem – planowałem odciąć mu uchwyty mocujące i przymontować do wahacza – blisko opony.

17. Kolejna zima i super prezent - stopka serwisowa! Wyjątkowo przydatna, bo w ramach diety odchudzającej już dawno odkręciłem stopkę centralną.

17. Kolejna zima i super prezent – stopka serwisowa! Wyjątkowo przydatna, bo w ramach diety odchudzającej już dawno odkręciłem stopkę centralną.

18. Podstawa kanapy w końcu, po tysiącu poprawkach - pasuje idealnie linii owiewek! Czas na tapicerkę.

18. Podstawa kanapy w końcu, po tysiącu poprawkach – pasuje idealnie linii owiewek! Czas na tapicerkę.

19. Trzecia wersja dolotu - niestety - kupa pieniędzy wyrzucona w błoto. Chciałem sobie pod prawą nogą puścić dolot typu SRAD. Niestety - długość dolotu znacząco za długa, przekrój mały, brak puszki powietrza - kłopociki.

19. Trzecia wersja dolotu – niestety – kupa pieniędzy wyrzucona w błoto. Chciałem sobie pod prawą nogą puścić dolot typu SRAD. Niestety – długość dolotu znacząco za długa, przekrój mały, brak puszki powietrza – kłopociki.

20. Idąc za ciosem, nie czekając długo po porażce w konstruowaniu trzeciej wersji dolotu - stawiam wszystko na jedną kartę i projektuję czwartą wersję, której wyspawanie z nierdzewki od razu zlecam w profesjonalnym zakładzie tuningowym. Za radą Pana z garażu obok (który restauruje Simsona z lat 50-stych) projektuję dolot o konstrukcji trójnika. Wykorzystując drugi, nieuszkodzony filtr K&N. Nadałem mu roboczą nazwę "Air Bomb". Gaźniki wymagają regulacji bo motor nie wkręca się na wyższe obroty.

20. Idąc za ciosem, nie czekając długo po porażce w konstruowaniu trzeciej wersji dolotu – stawiam wszystko na jedną kartę i projektuję czwartą wersję, której wyspawanie z nierdzewki od razu zlecam w profesjonalnym zakładzie tuningowym. Za radą Pana z garażu obok (który restauruje Simsona z lat 50-stych) projektuję dolot o konstrukcji trójnika. Wykorzystując drugi, nieuszkodzony filtr K&N. Nadałem mu roboczą nazwę „Air Bomb”. Gaźniki wymagają regulacji bo motor nie wkręca się na wyższe obroty.

21. Air bomb z drugiej strony. Widać tutaj też sprezentowany mi kiedyś filtr paliwa z pierwszych lat produkcji dużego Fiata.

21. Air bomb z drugiej strony. Widać tutaj też sprezentowany mi kiedyś filtr paliwa z pierwszych lat produkcji dużego Fiata.

Mam nadzieję, że po wyczyszczeniu i regulacji gaźników motor zacznie chodzić jak należy. Tej zimy wprowadzam się jeszcze raz do zaprzyjaźnionego garażu i chcę obniżyć przednią lampę o parę centymetrów. Dodatkowo zrobić porządek z prawdziwym bałaganem kabli i przewodów przy kierownicy. Nie zostały one poprzycinane / ogarnięte po zmianie z giętej kierownicy na prostą i jest tam stanowczo za gęsto. Przed sezonem 2017 chciałbym jeszcze zdążyć z wymianą/ regeneracją kolektora wylotowego, gdyż lewa rura jest bardzo pordzewiała (szczelna, ale paskudna z zewnątrz). Naprawić lakier na baku (pojawiło się kilka obić i obratć przy niezliczonej ilości prób z przymierzaniem podstawy kanapy) i nałożyć lakier na tylną owiewkę, gdyż jest pomalowana przeze mnie bardzo nieprofesjonalnie i ma już wiele pęknięć i obić. Dodatkowo zamierzam zapewnić zespołowi Honda + ja terapię odchudzającą. Tym razem nie mogę już po prostu odkręcić stopki centralnej, więc popracuję trochę nad sobą 🙂 Żeby Honda w obcisłej miniówce nie musiała wozić się z chłopakiem z otyłością brzuszną. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na drodze w 2017! LWG!

Lukasz vel Kuki vel Kasztek vel Hipis vel Kapral

Podziękowania: Mr. Tosher, Zawar, Śledziu, Królik, Max, Easy, Zombi, Zawad, Porki, Grzmielu, Krysia, Doktor, Banan, Siostra Kasia, Siwy, Kowal, Sąsiad z garażu obok, Nieznany Kierowca Audi i wielu wielu innych 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.