Zdarzyło się 18 maja 1964 w Brighton…

Na portalu internetowym BBC znalazłem ciekawy dział p.t. „On this day…”.
Można sobie wybrać dowolny dzień roku i na stronie wyświetlają się wydarzenia, jakie miały miejsce tego dnia w różnych latach historii najnowszej. Do komentarza dołączone są wycinki prasowe, relacje filmowe (o ile było to możliwe), oraz wspomnienia użytkowników portalu, którzy opisują jak zapamiętali ten dzień, albo komentują dane wydarzenie ze swego punktu widzenia, jeśli brali w nim udział.
Na stronie „18 maja”, jako jedno z wydarzeń, które przeszło do historii umieszczono zamieszki pomiędzy Modsami i rockersami w Brighton w 1964 roku. Oto garść informacji prasowych z tego czasu a poniżej wspomnienia nadesłane przez gości portalu:

18 maja 1964
Aresztowania Modsów i Rockersów po nadmorskich zamieszkach

Spora liczba młodych ludzi trafiła do więzienia,
po brutalnych walkach trwających cały weekend. „Biała Niedziela”
(niedziela kończąca siódmy tydzień po Wielkanocy – wojkop),
od tej pory będzie się kojarzyć nie tylko ze staroangielskim świętem
kościelnym, ale z przemocą i agresją jaka wybuchła pomiędzy
Modsami i Rockersami na plażach południowego wybrzeża Anglii.

Wczoraj dwóch młodych ludzi trafiło do szpitala w Margate
z ranami pochodzącymi od noża a 51 zostało aresztowanych
po krwawych zamieszkach pomiędzy setkami młodych ludzi,
którzy zjechali do miasta na weekend.

Dr George Simpson – przewodniczący magistratu w Margate –
skazał na więzienie czterech młodych ludzi
a 36 osobom wymierzył grzywny na łączną sumę 1900 funtów.

Trzech napastników skazano na trzy miesiące więzienia,
pięciu kolejnych wysłano na sześć miesięcy do zakładów poprawczych.

W Brighton dwóch młodych ludzi skazano na trzy miesiące więzienia
a wielu innych na kary grzywny.

Ponad 1000 nastolatków brało udział w zamieszkach na plaży
i promenadzie ostatniej nocy. Rzucali naokoło składanymi
kawiarnianymi krzesłami, łamali je, by zrobić z nich narzędzia
do walki. Obrzucali się nawzajem i wszystkich dookoła
wulgarnymi wyzwiskami, budząc przerażenie wśród
wczasowiczów i kuracjuszy.
Ok. godz. 13.00 Modsi i Rockersi przybyli na Palace Pier
skandując nawzajem wyzwiska pod swoim adresem.
Policja, która przybyła na miejsce, została obrzucona
kamieniami. Nastolatkowie usiedli na środku promenady,
gdy policjanci usiłowali ich rozgonić za pomocą
psów i oddziału konnego.

W Margate w czasie walk z policją, prawie 400 osobowa
grupa młodzieży rzucała w kierunku policjantów butelkami.
Dwóch funkcjonariuszy zostało lekko rannych.
Później na głównej ulicy ok. 40 młodych ludzi powybijało szyby
w oknach budynku rady miejskiej następnie zdemolowali pobliski pub,
oraz sklep żelazny do którego się wcześniej włamali.
Policja w obawie przed następnymi aktami przemocy zatrzymała
ok. 30 młodych ludzi w skórzanych kurtkach, którzy maszerując
po promenadzie krzyczeli: „Up the Rockers!”

1964: Mod albo rocker „…musisz być jednym lub drugim”.

Mój kolega i ja tak pamiętamy ten „niesławny” weekend.
Od tygodnia jeździliśmy motocyklem po wschodniej Anglii,
kompletnie przemoczeni, zmarznięci i zmęczeni. W drodze do Londynu
zatrzymaliśmy się w jakimś barze, by się nieco ogrzać
i wypić coś gorącego. Wszyscy dookoła spoglądali na nas złowrogo.
Para starszych ludzi rzucała pod nosem jakieś pogardliwe uwagi.
Nie wiedzieliśmy o co im chodzi. Tak było, dopóki nie dotarliśmy
do domu i nie dowiedzieliśmy się o tej całej „zabawie”
na południowym wybrzeżu.
Reg Birchmore, Australia

W 1966 roku byłem jednym z Modsów, jednak nie jeździłem
Lambrettą tylko NSU Prima D, który miał 12 V instalację
elektryczną i dzięki temu mogłem mu zamontować dwa
dalekosiężne halogeny o napięciu 12 V.
Jeden skierowany był lekko do góry i oświetlał drzewa podczas jazdy.
Z przodu i z tyłu miałem zamocowane bagażniki,
które sam zrobiłem w szkolnym warsztacie.
Osobiście zastrzeliłem dwa zające, obdarłem je ze skóry
i takim niewyprawionym futerkiem starannie przyozdobiłem
mój skuter. Wybaczcie obrońcy praw zwierząt,
teraz na pewno bym tego nie zrobił!
Może to kontrowersyjne, ale byłem wtedy zwolennikiem
interwencji USA w Wietnamie. Aby to wyrazić, jeździłem
cały czas z flagą Republiki Wietnamu Południowego.
Mój skuter był w kolorach turkusowo – kremowym
z białymi siedzeniami i białymi otokami na oponach.
Jedyny jego mankament był taki, że był cięższy
od Lambretty Li 150s czy TV 175s i nie jeździł tak szybko,
przez co zawsze zostawałem w tyle za kumplami.
Jednak cóż to były za wspaniałe czasy! Oh! Gdyby
tak można było cofnąć machinę czasu
i odzyskać choć kilka dni z tamtych czasów!
John Hartwell, England

Na początku lat 60-tych byłem Modsem z Brighton.
The Who, ulubiony zespół Modsów, dlatego grał wtedy
we „Florida Rooms”, bo to było 200 yardów od baru
„Zodiac”; głównego miejsca spotkań Modsów.
Tam wszyscy się spotykali. Potem przenieśliśmy się
do Starling Rooms, słuchało się tam The Stones,
Kinks, Dave Clark Five, Manfred Mann, Tamla Motown…
Wtedy zaczęły się czasy dragów i blue beat.
Zmienił się strój Modsów. Trzeba było być zawsze
na bieżąco bo nasze ciuchy co 10 minut wychodziły z mody.
To nie było zbyt rozsądne…
Przesiadywaliśmy głównie w barach z szafami grającymi.
Mój skuter to Lambretta TV 175. Spotykaliśmy się
w całonocnym barze kawowym Skandinavia Bar.
Miejscem spotkań rockersów były nocne bary
w Brighton takie jak King and Queen pub
czy Marlborough Place.
Czasami zaglądaliśmy tam dla draki,
by poprzewracać im – albo pokopać – motocykle.
Często dochodziło do bójek pomiędzy Modsami
z Brighton i Londynu. Powody były różne: Londyńczycy
często przystawiali się do naszych lasek, szpanowali
przed nimi modnymi ciuchami, które zawsze były
o krok nowsze od naszych.
Do dziś zachowałem parę butów z tamtych czasów.
Kosztowały mnie cały tydzień pracy
a wyszły z mody po jednym dniu…
Colin, UK

Ja i dwie moje przyjaciółki wybrałyśmy się do Brighton
w rocznicę słynnych zamieszek. Noc postanowiliśmy
spędzić wspólnie z kolegami na plaży. W trakcie imprezy
na plaży, jakimś chłopakom strzelił do głowy pomysł
by chwytać dziewczyny i rzucać je do morza.
Ja byłam jedną z tych, którą udało im się schwytać.
Po powrocie do domu powiedziałam mamie,
że zatrzymałam się na noc u koleżanki. Kiedy wróciłam
z pracy nie mogłam pojąć jakim cudem rodzice
o wszystkim się dowiedzieli. Zrozumiałam dopiero
jak pokazali mi gazetę ze zdjęciem zajmującym
prawie całą stronę. Było na nim wyraźnie widać
jak lecę w powietrzu z rozwianymi włosami prosto do morza…
Jennifer Lewis, UK

Byłem zagorzałym rocerem. Jeździłem oczywiście
brytyjskim twinem 500, w skórzanej kurtce,
wysokich skórzanych butach, dżinsach, motocyklowych
rękawicach i kasku na głowie. Nigdy nie brałem udziału
w zamieszkach jakie miały miejsce na południu.
Północni rokersi spotykali się regularnie na zjazdach
w Scarborough. Miejscową policja traktowała nas
jak jakiś przestępczy gang i nie spuszczała z nas oka.
Kiedy moja dziewczyna nie mogła ze mną jechać,
zabierałem ze sobą na tylnym siodełku kumpla, który
był synem konstabla w naszym hrabstwie.
Kiedy to stało się powszechnie wiadome, policja niechętnie
dała nam spokój.
Czas spędzaliśmy na grillowaniu, wyścigach po piachu,
piciu piwa i plażowaniu.
Niestety – wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć.
Dobre czasy skończyły się wraz z małżeństwem,
kredytem hipotecznym itp…
Peter Country: Middlesbrough

Tego dnia mój brat Richard, który miał wtedy zaledwie 15 lat
postanowił wybrać się na motocyklu do Bognor Regis.
Był ubrany tak jak do jazdy na motocyklu nie wyglądał na
rockersa. Jechał tam by miło spędzić czas, nie miał
zamiaru szukać tam kłopotów. Gdy dojechaliśmy
na miejsce, brat został przy plaży by pilnować motocykli.
Gdy odszedł na chwilę by kupić sobie lody,
znalazł się nagle w środku grupy
młodych ludzi, którzy najwyraźniej szukali rozróby.
Nie byli to Modsi, ani Rockersi tylko normalnie ubrani
młodzi ludzie. W rękach trzymali młotki i inne „narzędzia”,
które wyciągnęli z bagażników swych sportowych samochodów.
Mój brat przepłacił tę przygodę pobytem w szpitalu
i do końca życia nie zapomni tego dnia.
Nie wierzę, że to tylko Modsi i Rockersi rozniecili tę rozróbę
na całe miasto. Było tam mnóstwo bogato ubranych
młodych ludzi, którzy szukali rozróby, ale gazety i inne media
uwypukliły udział Modsów i Rockersów by sprzedać
te wiadomości na pierwszych stronach. Straciło na tym
później wielu niewinnych młodych ludzi.
Tamte zbiry miały bogatych rodziców, których było stać
na wynajęcie najlepszych adwokatów dla swoich synalków.
Naszych rodziców nie stać było na prawników.
Oni z drwiącym uśmieszkiem chodzili na wolności,
mojego brata do dziś męczą koszmary tamtego dnia.
Gillian Williams, England

Mylisz się twierdząc, że rockersi uwielbiali Elvisa.
Wtedy był on tylko smętnym krótkowłosym
ex – US Marine. Prawdziwi bohaterzy wtedy już
nie żyli. Eddie Cochrane, Buddy Holly.
Tańczyło się wtedy jive’a przy prawdziwej
rockandrollowej muzyce takich kapel jak Venture.
Słuchało się też Beatlesów, tak jak Modsi słuchali też
Rolling Stonesów, ale to już całkiem inna historia…
Bzdurą jest też twierdzenie, że Modsi stali się potem hippisami.
O ile ja się orientuję część z nich stała się Skinheadami,
a ci którzy słuchali Beatlesów, zaczęli medytować,
uprawiać yogę i zostali hippie.
Sheila, UK

Wojna pomiędzy rockersami i Modsami toczyła się od lat.
W latach 1967-68 byłem właścicielem Lambretty a więc
oczywiście byłem zaliczany do Modsów.
Byłem wraz z moim kumplem wplątany w dwie walki
z rockersami w Bournemouth. Żadnej z nich
nie prowokowaliśmy w żaden sposób.
Raz udało mi się ujść z życiem chyba tylko dlatego,
że jeden z rockersów pracował w tej samej firmie co ja
i znał mnie z widzenia. Innym razem banda rockersów
na motocyklach goniła mnie na mojej Lambrecie
wokół Winter Gardens. Tylko lepsza znajomość skrótów
i lokalnych zaułków pozwoliła mi ujść cało.
Zdarzało się też znaleźć na parkingu swój skuter
przewrócony i skopany.
Phil Cox, UK

To były wariackie czasy, które minęły bezpowrotnie.
Wzorem dla prawdziwych Modsów były kapele The Whoo
i Small Faces, muzyka Soul i Blues z początku lat 60-tych.
Szczerze mówiąc niewielu znaliśmy wtedy rockersów.
Większość z nas nie była rozrabiakami szukającymi kłopotów,
choć ludzie głównie z nimi nas kojarzyli.
Jerry, UK

W 1965 roku miałem 15 lat. To jest zbyt mało by mieć
stałe poglądy. Rockersi kochali swoje skóry, motocykle,
rock and rolla, wystrojone dziewczyny. Mieli maniery
jaskiniowców. Byłem rockerem przez dwa lata.
Pomimo nieciekawej opinii, byliśmy raczej spokojnymi ludźmi.
W głowie było nam tylko wyszukiwanie tanich części do motocykli
i szybka jazda. Wielu z nas straciło życie lub zostało kalekami
w pogoni za adrenaliną, jaką dawała szybka i ryzykowna jazda.
Po miesiącu czy dwóch po wydarzeniach w Brighton
opuściłem rockersów, ponieważ dziewczyny
chętniej zadawały się z Modsami.
Zacząłem nosić koszulę od Bena Shermana,
słuchać jazzu i używać wód zapachowych
dla mężczyzn. Przestałem smarować włosy brylantyną,
zmieniłem uczesanie i już byłem Modsem!
Zamiast dłubać przy motocyklu, weekendy spędzałem
na potańcówkach. Co tydzień chodziłem
do „Ready Steady Go!” – podmiejskiej tancbudy
na 1000 osób. W wieku 17 lat zostawiłem to
towarzystwo. Zacząłem bardziej interesować się
polityką, zwracać uwagę na problemy socjalne i społeczne.
Mike Snow, UK

Źródło:
http://news.bbc.co.uk/onthisday/hi/witness/may/18/newsid_3014000/3014033.stm

Fot.: Jo Blake; arch. BBC


BBC

Możliwość komentowania jest wyłączona.