„Sex bomba? Nie – moi fani inaczej mnie komplementują.”
Rozmowa z Rockagirl

02.01.2015

Fot. Konrad Grymin

Fot. Konrad Grymin

Zdjęcia Rockagirl – znanej też jako Maja Peryga – przyciągają uwagę nie tylko pięknem ciała modelki i ciekawymi stylizacjami. Często obok filuternego klimatu typowego dla posterów z pin-up girls, zdjęcia Mai intrygują aurą tajemnicy, a sama modelka zdaje się uważnie nas obserwować taksującym wzrokiem – obdarzając zagadkowym półuśmiechem, skrytym pod mocnym makijażem.
Ponad trzy lata temu przeprowadziłem rozmowę z Betty Q i Pin Up Candy – wtedy dopiero zaczynającymi karierę na polskiej scenie burleski i pin-up. Zapis rozmowy znajdziecie tutaj:
http://www.caferacer.com.pl/?page_id=3824
Rockagirl była już wtedy obecna „w branży”. Poniższy wywiad będzie dopełnieniem obrazu tego różnorodnego i barwnego środowiska polskich modelek alternatywnych i pin-up girls.

Cafe Racer: Dziewczyny uprawiające modeling pin-up, z którymi do tej pory rozmawiałem, wspominały, że do tego stylu dochodziły drogą okrężną – niejako do niego dojrzewając. Ty zaś – chyba jeszcze nie będąc pełnoletnia – już dokonałaś zdecydowanego wyboru i konsekwentnie do tej pory fotografujesz się w stylizacjach pin-up, oraz lat dwudziestych XX wieku. Skąd taka fascynacja? Wyniosłaś ją z domu? Czy to jest tylko twój styl kreowania się czy też styl życia?
Rockagirl: Nieprawdą jest, że mój styl nie ewoluował i od zawsze wyglądał tak jak teraz – jakkolwiek zawsze inspirował mnie styl retro, potrzebowałam czasu, by ukształtować go pod kątem estetyki pin-up. Nie wyniosłam z domu słabości do mody z minionych czasów, nikt w mojej rodzinie nie ubiera się w taki sposób. Po prostu od pewnego momentu, zapewne jeszcze w gimnazjum, zaczęłam wybierać takie a nie inne ubrania, bo czułam się w nich najlepiej. Podczas wakacji przed liceum zobaczyłam w internecie pierwsze materiały (zdjęcia, grafiki, blogi) dotyczące stylu pin-up i stwierdziłam, że chcę ubierać się w taki sposób. Rozpoczęłam więc proces tworzenia garderoby na bazie tych ubrań, które już miałam i zdobywania kolejnych inspiracji, przy okazji czego oczywiście pogłębiłam swoją wiedzę na temat tego stylu.
Trudno podporządkować styl życia pod taki styl ubierania, zwłaszcza, że aktualnie poświęcam dużo czasu moim studiom. W związku z tym, w innych dziedzinach życia preferuję jak najnowocześniejsze rozwiązania.

Fot. Konrad Grymin

Fot. Konrad Grymin

Cafe Racer: Na zdjęciach przybierasz obraz kobiety z czasów, które feministki i kobiety „wyzwolone” nazywają okresem „zniewolenia” kobiet. Według nich, kobiety były wtedy jedynie „narzędziem” do zaspokojenia męskich fantazji. Jaką masz dla nich odpowiedź? Czy swoje zdjęcia bardziej kierujesz do: mężczyzn, czy do kobiet?
Rockagirl: Kieruję je do wszystkich osób, którym odpowiada ich estetyka. Nie chodzi mi w nich o rozbudzenie pożądania u mężczyzn, nie ukrywam też w nich żadnej ideologii czy przesłania skierowanego do społeczeństwa. To po prostu zdjęcia, na które można popatrzeć, czy ewentualnie powiesić sobie na ścianie, jeśli ma się taką potrzebę.
Cafe Racer: Jak reagujesz na określenie „sex bomba” – słysząc je czujesz się urażona czy to ci pochlebia?
Rockagirl: Prawdę mówiąc, do tej pory nie spotkałam się z tym określeniem i wygląda na to, że moi fani formułują komplementy w nieco inny sposób 🙂
Cafe Racer: Dziewczyny z posterów pin-up nie miały na sobie żadnych tatuaży. Czy tatuaże nie są przeszkodą w twoim zawodzie?
Rockagirl: Współczesna odsłona stylu pin-up (styl określany jako modern pin-up) łączy się z tatuażami, więc nie widzę sprzeczności. Uważam, że tatuaże o odpowiedniej estetyce znakomicie dopełniają każdą stylizację i raczej częściej zdarza się, że ktoś proponuje mi współpracę ze względu na nie właśnie. Poza tym nie nazwałabym tego, co robię zawodem, w tej chwili jest to raczej coś, czemu po prostu poświęcam czas dla własnej satysfakcji.
Cafe Racer: Czy starasz się mieć wpływ na końcową obróbkę swoich zdjęć i czy masz taką możliwość? Czy twoim zdaniem „dawanie twarzy” do jakiejś sesji zdjęciowej niesie za sobą odpowiedzialność za końcowy efekt fotografii i sposób ich wykorzystania, czy może uważasz, modelka „dostarcza jedynie materiał do obróbki” i na tym koniec?
Rockagirl: W moim wypadku zależy to raczej od ustaleń z danym fotografem i od rodzaju umowy, tzn. czy jest to sesja TFP, czy komercyjna. Zdecydowanie stawiam na współpracę na każdym etapie tworzenia sesji, to przynosi korzyści obydwu stronom – jeśli mam jakieś zastrzeżenia co do obróbki, to nie z „czepialstwa”, tylko z chęci, aby efekt końcowy był jak najlepszy. Jednak w przypadku sesji komercyjnych czasami jest to niemożliwe, ponieważ to głównie zleceniodawca ma być zadowolony ze zdjęć, a moim głównym wynagrodzeniem jest po prostu zapłata – zdjęcia są tylko dodatkiem.

Fot. Helena Bromboszcz

Fot. Helena Bromboszcz

Cafe Racer: Nauka w technikum fotograficznym daje ci mocne podstawy do uprawiania fotografii. Nie kusiło cię nigdy sięgnąć po aparat i fotografować samą siebie bądź innych?
Rockagirl: Oczywiście, pomysł ten chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mam nawet portfolio składające się ze zdjęć, które wykonałam jeszcze w szkole i poza szkołą, ale w trakcie trwania nauki. Jednak ponieważ fotografia w pewnym momencie znudziła mi się i zrobiłam sobie od niej przerwę, trudno jest mi teraz realizować się w fotografii na zadowalającym mnie poziomie. Dużo osób w międzyczasie bardzo rozwinęło swoje umiejętności i wydaje mi się, że ciężko byłoby mi się wybić. Nie fotografuję więc innych osób, ale czasami zdarza mi się robić autoportrety w moim domowym studiu, a ostatnio również miałam okazję wykonać zdjęcia produktowe dla zaprzyjaźnionego sklepu z pończochami i pasami do pończoch.

Cafe Racer: Wywiad ukaże się na stronie motocyklowej, więc to obliguje mnie do zapytania o nie. Modelki pin-up świetnie komponują się na zdjęciach z wojskowymi samolotami lub, „skrzydlatymi” krążownikami szos rodem z Ameryki, a jak z klasycznymi „cafe racerami”?. Masz może dla nas jakieś swoje zdjęcie z motocyklem? Czy motocykle pojawiły się może w twoim prywatnym życiu?
Rockagirl: Niestety nie mogę odpowiedzieć twierdząco na te pytania, jednak nie wykluczam, że kiedyś przyjmę propozycję tego rodzaju sesji, jeśli taka się pojawi. Do tej pory miałam okazję pozować przy samochodach i samolotach.

Fot. Krzysztof Czyż

Fot. Krzysztof Czyż

Cafe Racer: Środowisko miłośników stylu pin-up, muzyki rockabilly, hot rodowych customów jest już Polsce całkiem spore. Można mówić o subkulturze. Czy się z nią utożsamiasz?
Rockagirl: Chętnie spędzam czas na imprezach takich, jak coroczne Pin Up & Burlesque Party w Łodzi, gdzie można spotkać mnóstwo osób należących do tej subkultury, jednak ja nie czuję związku z tym stylem muzycznym czy samochodami. Skupiam się wyłącznie na ubiorze i jego historii.
Cafe Racer: Czy towarzyszy wam jakieś cykliczne wydawnictwo – typu angielskiego „Milkcow” – gdzie miłośnicy kobiecego piękna mogą regularnie podziwiać wdzięki polskich pin-up girls? Twoja praca zawodowa ogranicza się jedynie do Polski, czy gościsz też w zagranicznych wydawnictwach?
Rockagirl: Kiedyś istniał w Polsce magazyn WOMEN Alternative, ukazało się kilka wydań, jednak zainteresowanie tym magazynem okazało się zbyt małe, aby kontynuować jego wydawanie. Ostatnio efekty mojej współpracy z australijską firmą odzieżową Pigtails & Pirates ukazały się w tamtejszym czasopiśmie Adore Pin Up Magazine.

Foto. Krzysztof Czyż

Foto. Krzysztof Czyż

Cafe Racer: Bardzo dziękuję, że zgodziłaś się na tę rozmowę. Życzę ci jak najwięcej sukcesów i zadowolenia z twojej pracy.

Rozmawiał: wojkop
Fanpage Rockagirl na Facebooku:
https://www.facebook.com/Rockagirl?fref=ts

Autorzy zdjęć:
Ania Dziduszkiewicz (www.facebook.com/lupuskaa)
Helena Bromboszcz (www.facebook.com/PhotographybyHelenaBromboszcz)
Konrad Grymin (www.facebook.com/GryminFotografie)
Krzysztof Czyż (www.facebook.com/pages/Professional-Timecatchers/565732866777768)

Fot. Ania Dziduszkiewicz

Fot. Ania Dziduszkiewicz

Fot. Konrad Grymin

Fot. Konrad Grymin

4 odpowiedzi na „„Sex bomba? Nie – moi fani inaczej mnie komplementują.”
Rozmowa z Rockagirl

  1. Joakim pisze:

    Love her

  2. Dniepr Racing Team pisze:

    Dziary trochę psują klimat.

  3. Jozef pisze:

    Dziary podkręcają klimat:P

  4. bayer pisze:

    Nie schodziłbym jak z Czereśni!