Junak M-10 Cafe Racer z Węgier


Wreszcie możemy przeczytać pełne tłumaczenie z węgierskiego!!
Mateusz postarał się o przetłumaczenie tego artykułu w profesjonalnym biurze tłumaczeń Bilinguistic. Teraz mamy pełną i szczegółową informację o modyfikacjach i przeróbkach dokonanych w tym Junaku. Przy okazji przyjdzie nam przełknąć kilka gorzkich uwag na temat osiągów i niezawodności „Janka” od węgierskich tunerów, ale skąd mu to znamy…
Tu znajdziesz tłumaczenie >>>>>>

Jeszcze raz wielkie dzięki dla Mateusza!!!
Link do galerii z Junakracerem na Total Bike: http://galeria.totalbike.hu

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Junak M-10 Cafe Racer z Węgier

  1. czeslaw pisze:

    dżizasss…
    motor fajny, tekst być może też. ale tłumaczenie…miazga.
    to ma być robota profesjonalnego biura tłumaczeń za pieniądze?
    karwa…
    nawet menele z pod blaszaka z jabcokami wiedzą jak odmieniać słowo motocykl.
    bez sensu.

  2. wojkop pisze:

    Ja tam jestem wdzięczny za to co jest. Język węgierski jest mało popularny i na pewno niełatwy a tu jeszcze potrzebna jest znajomość terminologii technicznej i motocyklowej. Będę krytykował jak znajdę w sieci lepsze tłumaczenie.
    P.S. Za pieniądze tłumaczenie pewnie byłoby dokładniejsze… 😉

  3. Szymonfzs pisze:

    tekstu lepiej niech nie czytają fanatycy junaka 🙂 bo będzie wojna polsko-węgierska za zniewagę naszej legendy, art. w języku węgierskim łatwiej było przełknąć 🙂

  4. Hans pisze:

    Nie dość że zrobili z tego junaka gó… to jeszcze taka krytyka. Mogli sobie swoja panoniiiijeee przerobić a nie brać się za prawdziwy motocykl.

  5. czeslaw pisze:

    ale ten tekst zakladam, że tłumaczył polak znający węgierski. w tym wariancie niezrozumiała jest niechlujna gramatyka, skladnia ple ple.
    no chyba, że tłumaczył węgierski tłumacz polskiego-wtedy tekst wymaga polskiej redakcji jedynie, poprawienia paru błędów i będzie git. bardzo techniczny to on nie jest, każdy da radę.

    • wojkop pisze:

      Nie chcę ingerować w cudzy tekst, choć zdecydowałem się na kilka poprawek typu „widły” na „przedni widelec” czy „dampf” na „teleskop”. Wiadomo, że to tylko dosłowne tłumaczenie, dzięki któremu mamy wreszcie okazję poznać treść oryginału.

  6. Yamamoto pisze:

    Jeżdżę Junakiem. ale siekiery wykopywać nie będę. Moze dlatego że każdy fanatyzm jest przesadą. Chociaż serce boli za dosadność sformułowań.

  7. czeslaw pisze:

    dosadność sradność. tekst pisany pod publikę w stylu a’la clarkson jeremy. mało merytoryki dużo piętrowych epitetów dla poklasku. gdyby to był chłam zupełny to by się typ kudłaty za to nie brał.

    • wojkop pisze:

      Tuner nie może kierować się emocjami takimi jak „miłośnik marki”. Inaczej zadrżała by mu ręka gdyby chciał cokolwiek pociąć. Po prostu stawia sobie cel, np. przerobić Trabanta na amfibię, albo – Mercedesa na low ridera. Tu liczy się pomysł, nowa wizja pojazdu i kunszt rękodzieła. Sam pojazd może być: drogi, tani, unikatowy, masowy, udany, nieudany, ładny czy brzydki – nieważne. Można mieć złe zdanie o niezawodności motocykla, ale zrobić z niego niepowtarzalną przeróbkę. Faceta zainteresowała pewnie unikatowość Junaka na międzynarodowych salonach customowych i postanowił to wykorzystać. Polski tuner pewnie tak by tego nie wykorzystał – bo ma emocjonalny stosunek do Junaka.

  8. Wulkan pisze:

    J.w. Z tekstem polecieli, kwieciście… Ale co do Junaków na Wegrzech, to znajomy Wegier ma ich kilka i bardzo je ceni, czesto używa. Pannonie chyba ma, co najwyżej jedną. Co czlowiek, to opinia. A jak sie nie potrafi dobrze zrobic silnika Junaka to potem ,,daremne żale, próżny trud „;).

  9. Redu pisze:

    jak dla mnie to ten junak jest bez szału….