Historia Spotkania Klasycznych Triumphów

Jak nie ma komu to zrobimy sami…

 

Był rok 2014 kiedy swojego Kawasaki Zephyra 550 postanowiłem zamienić na nowego Triumpha Bonneville’a T100. Nie panowała wtedy jeszcze w Polsce moda na neoklasyki ani caferacery, a ich właściciele rozsiani po całej Polsce stanowili bardzo nieliczne grono. Internetowym forum skupiającym tę społeczność była m.in. strona www.caferacer.com.pl. Jeszcze zanim moje motocyklowe marzenie stanęło w garażu trafiłem tu także ja.

 

Klasyczne motocykle podobały mi się od dłuższego czasu. Jako nawiązanie do modeli sprzed lat, jako sprzęt do spędzania weekendów w nieśpiesznym tempie. Bez wyścigowego zadęcia, ale za to z dużą dozą elegancji i stylu. W tamtym czasie wybór był ograniczony. Albo Kawasaki W800 albo Triumph Bonneville. Początkowo wybór padł na Japończyka. Pojechałem po niego zimą do Warszawy, ale niepoważny właściciel nie pojawił się na spotkaniu. Za to w krakowskim salonie Triumpha była ciekawa promocja na jego angielskiego konkurenta. To zdecydowało wtedy, że mimo wyższej ceny postanowiłem przesiąść się właśnie na Bońka. Poza tym Boniek miał mocniejszy silnik, był szybszy, miał z tyłu tarczę hamulcową i był legendą.

 

Po zakupie motocykla zacząłem szukać innych użytkowników tego modelu. Znalazłem ich właśnie na forum caferacer.com.pl. Ówczesny importer Triumpha obiecywał ogólnopolską imprezę dla użytkowników tej marki. Niestety na obietnicach się skończyło. Podobno było nas zbyt mało, aby taki event miał rację bytu. I mówimy tu o wszystkich użytkownikach Triumpha niezależnie od posiadanego modelu. Wtedy pomyślałem, że szkoda, iż nie ma chęci zrobienia czegoś, aby ludzie też rzadkiej wówczas marki się poznali. Skoro nie chcą inni, sami zrobimy sobie imprezę!

 

Początki były trudne. Pisanie na forum to nie to samo co działanie w realu. Głosów w dyskusji gdzie impreza ma się odbyć też było wiele. Jak stwierdził forumowy Czesław – demokracja jest do d…y, co uświadomiło mi, że idziemy złą drogą i trzeba tylko przekazać informację uczestnikom o miejscu spotkania, a nie wybierać je drogą głosowania. Postanowiłem, że impreza odbędzie się w 2015 roku w Lanckoronie.

 

Mimo tych przeciwności kilka osób z forum nie rzuciło słów na wiatr i pomogło w organizacji, angażując swój czas i pieniądze wydane na objazdy tras. Nie sposób tu nie wspomnieć właśnie o Czesławie i Oli, Szlosie, Jacku, Kamilu oraz kilku innych osobach. Za bazę wybraliśmy Hotel Modrzewiówka. Uczestników szukałem nie tylko na naszym forum, ale także na innych o podobnej tematyce, na profilu FB imprezy, który szybko powstał oraz przez działania medialne w prasie motocyklowej. Pisałem do osób, które zamieszczały w sieci zdjęcia swoich Triumphów i zapraszałem na spotkanie. Ówczesny importer nie podzielał mojego entuzjazmu, ale kibicował w tym, aby w ogóle impreza się odbyła i pomagał jak umiał. W skrytości ducha liczyłem, że do malowniczej Lanckorony przyjedzie około 15 motocyklistów. Okazało się, że uzbierało się ponad trzydzieści osób. Niektórzy, jak kolega na zielonym Thruxtonie ze Szczecina, przebyli ponad 680 km w jedną stronę, aby poznać innych użytkowników niszowej wtedy marki. Od początku udało się dzięki wysiłkom kolegów i mojej znajomości rynku motoryzacyjnego załatwić z firm Karcher Polska i Motul Polska nagrody dla uczestników. Upominki przekazał nam także importer. Radość z udziału w I Spotkaniu Klasycznych Triumphów była duża. Okazało się, że tworzymy wspaniałą społeczność, nastawioną na przeżywanie swojej pasji nie tylko w barze wieczorem. W 2015 roku pojechaliśmy wspólnie na SKT w długą, bo ponad 200 km trasę po Beskidach, która naprawdę była godna dużej, ogólnopolskiej imprezy. Postanowiliśmy, że po sukcesie I Spotkania Klasycznych Triumphów będziemy organizować kolejne edycje.

 

Mało kto wie, że logotyp Spotkania Klasycznych Triumphów zaprojektował absolwent krakowskiej ASP Piotr Słota, który ma w swoim portfolio m.in. prace dla kierowców Formuły 1 i czołowych marek motoryzacyjnych. Zapewne też niewielu uczestników imprezy domyśla się, że aby ustalić i objechać trasę wspólnego sobotniego przejazdu o długości około 200 km wcześniej kilka osób przejeżdża łącznie około 4500-6000 km kilometrów. Najpierw zimą samochodami, a potem każdy na motocyklu.

 

Kolejne edycje imprezy w sezonach 2016-2018 odbywały się w różnych lokalizacjach, tak aby motocykliści mogli poznawać wciąż nowe trasy i miejsca. W 2016 roku była to Jura Krakowsko-Częstochowska, której uroki pokazywał nam Paweł, zaś w 2018 roku jeździliśmy w okolicach Wieliczki, Limanowej, Suchej Beskidzkiej i Myślenic. Rok wcześniej zawitaliśmy z kolei w okolice Czorsztyna z bazą w Kluszkowcach w przyjaznym Hotelu Pod Wulkanem.

 

W ciągu tych pięciu lat trwania Spotkania Klasycznych Triumphów z roku na rok powiększał się skład uczestników. Ostatnio było już nas ponad osiemdziesiąt osób. Niektórzy przyjeżdżają, co roku, inni byli z nami kilka razy. Jeszcze inni zmienili maszyny, ale pozostali w gronie uczestników. To co wyróżnia naszą imprezę to fakt, że tak naprawdę ma ona niewiele wspólnego z tradycyjnie rozumianym zlotem. Nie ma rzucania tłokiem do celu, nie ma namiotów czy picia do odcięcia wiadomych napojów przez weekend z nadzieją na udany powrót do domu w niedzielę. Ja jako organizator imprezy, zanim powstało pierwsze SKT, nie byłem na żadnym zlocie i raczej się nie wybieram. Nasza społeczność lubi za to spędzać razem czas, wspólnie jeździć w trasy, odkrywać ciekawe miejsca i dobrze się ze sobą bawić. Wszyscy oprócz tego, że kochamy Triumphy, to dobrze się ze sobą czujemy (taką mam przynajmniej nadzieję). Udało przy okazji organizacji tej imprezy na przestrzeni pięciu lat zintegrować użytkowników i nawiązać wiele ciekawych znajomości z ludźmi, którzy kochają swoją pasję i potrafią się nią cieszyć.

 

Od trzech lat pomaga nam nowy importer Triumpha w Polsce – firma Almot. Co roku możemy liczyć na testy nowych modeli Triumpha. Czasem jest tak, że uczestnicy imprezy testują je jako pierwsi w Polsce.

 

To właśnie tu, na forum caferacer.com.pl zaczynała się tworzyć historia ogólnopolskiej imprezy, która jest największą tego typu dla właścicieli Triumpha w Polsce. Uczestnicy spędzają ze sobą czas w ciągu całego roku, wspólnie odbywają krótsze lub dłuższe wyjazdy motocyklowe. Jaka będzie dalsza historia imprez Klasycznego Triumpha? Czas pokaże, na razie przed nami piąte jubileuszowe Spotkanie w Cierszewie na Mazowszu.

 

Mike40

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Motocyklizm. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Historia Spotkania Klasycznych Triumphów

  1. wojkop pisze:

    Elitarna marka przyciąga elitę motocyklistów. Tak trzymać!

  2. MZR pisze:

    Ahhh… Tak to było. Można powiedzieć, że jedna decyzja o kupnie danego modelu motocykla zmieniła moje życie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *