
Minął już ponad rok od chwili, gdy Arek „Szajba” Pawlukowicz zadzwonił do mnie „w sprawie cafe racera”. Nie od razu zdradził o co chodzi. Na początku poprosił mnie o większy zestaw piosenek w stylu rockabilly, rock’n'rolla i w ogóle muzyki z lat 50/60-tych do – jak się wyraził – „posłuchania w warsztacie przy robocie”. Chodziło o złapanie klimatu z lat, kiedy w Londynie zjawili się Rockersi na swych cafe racerach. Później zaczęła się wymiana i przeglądanie setek zdjęć zarówno z oryginalnymi cafe racerami, jak i ich współczesnymi wersjami. W ogólnym zarysie Arek chciał stworzyć motocykl, który będzie wyglądał, jak zbudowany przez typowego rockersa z lat 50-tych, któremu udostępniono współczesne możliwości. Krótko mówiąc: ówczesna stylistyka i estetyka plus silnik i osprzęt „Hi-Tech”. Od razu zapaliłem się do tego pomysłu. Uważam, że Arek – będący ciągle w posiadaniu nieoficjalnego rekordu Polski w szybkości jazdy na motocyklu – człowiek, który kocha prędkość, najlepiej wczuje się w psychikę chłopaków ścigających się od kawiarni do kawiarni i kochających… prędkość!
Nieco się załamałem, gdy usłyszałem, że za bazę projektu posłuży Yamaha XJ6 z 2010 roku. Spodziewałem się raczej jakiejś bardziej „jadowitej” maszyny. Zaraz jednak pomyślałem, że naszych idoli sprzed 50 lat nie było stać na ekstra sprzęty z najwyższej półki i do przeróbek używali raczej „średnio budżetowych” motocykli. Zresztą z oryginalnego motocykla wkrótce niewiele zostało. Praktycznie tylko silnik, który wylądował w nowej ramie zaprojektowanej przez Arka, opartej jednak na geometrii oryginału.
Już na początku budowy motocykl zyskał miano „Comar”. To przez swoją lekką, wręcz filigranową budowę, kojarzącą się nieco z naszym poczciwym Komarem. Zresztą w motocyklu znajdą się gadżety pochodzące z tego kultowego motoroweru, aby podkreślić związki z nazwą.
Arek wpadł na jeszcze jeden niesamowity pomysł: lewa strona „Comara” znacznie różni się od prawej. Z jednej strony widzimy niemal klasycznego cafe racera wykonanego w surowym aluminium. Z drugiej zaś strony przykuwa wzrok nowoczesny design nawiązujący linią do klasyki z epoki rockabilly. Nie wolno mi opublikować żadnych zdjęć „Comara” przed jego oficjalną prezentacją…jednak pisać o nim nikt mi nie zabroni
Arek zaprasza mnie i wszystkich polskich rockersów na pierwszy pokaz motocykla, który planowany jest w marcu w… londyńskiej Ace Cafe! Dokładna data uzależniona jest od tempa prac. Trudno wyobrazić sobie bardziej godne miejsce dla prezentacji współczesnej wizji cafe racera. Postanowiłem być tam razem z Arkiem. Było nie było – czuję się duchowym ojcem „Comara”. Myślę, że będzie to wspaniała okazja, by wreszcie poznać zarówno to magiczne miejsce jakim jest Ace Cafe, jak i polskich rockersów będących „na zesłaniu” na Wyspie. Korespondencyjnie poznałem już Tomę i Boskiego Jaca. Mam nadzieję, że teraz oni zechcą zobaczyć zarówno mnie, jak i „Comara” oraz jego twórcę. Może znajdą się jeszcze inni chętni?