
W związku z niedopuszczeniem (nie tylko) naszej wyścigówki do imprezy postanowiliśmy odpuścić sobie ten wyjazd. Szkoda, bo urlopy dawno zaplanowane, maszyny przygotowane do startu w Czechach także lepiej niż 99% startujących w SV, pogoda zaklepana a tutaj taki klops..
Szkoda że chłopaki tak traktują poważnych zawodników z licencjami międzynarodowymi, a dopuszczają dziadków na wsk-ach startujących w gumofilcach i rękawiczkach z Castoramy. Może i jeździmy szybciej, mamy kapkę nowsze motocykle (najmłodszy z 1977),ale w razie gleby na torze nam się nic nie stanie. Tłumaczenie że pierdy nie spełniają regulaminu, który sami ustalili tak aby nie dopuścić prawdziwych „ścigantów”, jest śmieszne. Znam przynajmniej siedem osób którym odmówiono, ciekawe ile nie znam…
Chłopaki, naprawdę ciężko było dołożyć choć jedną, sportową klasę? Szkoda że ostatni lubelski Super Veteran zamiast odbyć się z przytupem kończy w ten sposób..
Jestem zawiedziony.
Redu
Link: http://redhotchilicustoms.com/aktualnosci,lublin
Sprostowanie Reda:
Oj widzę, że nie chcący wywołałem wojnę na noże.. Przez swój mail do Wojtka chciałem tylko zwrócić uwagę, że do imprezy nazywanej WYŚCIGAMI dopuszcza się motocykle, które nimi nie są a za wszelką cenę (np. modyfikując regulamin w stosunku do poprzednich lat) NIE dopuszcza motocykli wyścigowych… Moim zdaniem wueski ciągnące za sobą stopki centralne, mające spruchniałe opony iszorujące wydechami o asfalt stanowią większe zagrożenie niż „szybsze” pojazdy. Pomijając już ekwipunek i umiejętności kierujących. Chcąc pokazać staruchy w ruchu nie trzeba organizować wyścigów tylko po prostu zrobić rajdzik..ale nie mi o tym decydować.
Co do wyścigów w Szczecinie to już temat tutaj był poruszany i zainteresowani znają historię i moje stanowisko w tej sprawie. Przypomnę tylko że w 2010 wyścigi odbyły się na torze bez najmniejszych problemów, w 2011 niestety z wyścigami drogowymi (bo na nie głównie stawialiśmy) nie wyszło ale nie zostały odwołane tylko przeniesione na tor w ciagu 2 dni co kosztowało masę pracy/kasy i nerwów. Zresztą był u nas jeden kolega z Lublina także w czym problem? 
Co do motocykla to że to jest replika to nie jest tajemnica. Fakt może nie wygląda jak NSU Rennmax czy inne przedwojenne cudo ale posiada międzynarodowy Paszport Techniczny uprawniający ją do startu w każdej europejskiej imprezie organizowanej przez FIM/UEM, ponadto ja też posiadam międzynarodową licencję zawodniczą (co z tego że nie Polską?chciałbym taką ale się u nas NIE DA). Ponadto motocykl w miniony weekend w Dani na The Castle Run bike show zajął pierwsze miejsce w klasie cafe racer. W jury zasiedli m.in. Wrenchmonkees i redaktorzy z brytyjskiego DICE także chyba tak jakoś źle nie wyglada.. Dla niedowiarków info – w przyszłym wydaniu DICE oraz szwedzkiego Gasoline Magazine będzie reportaż o tym badziewnym motocyklu 
Siwy ma ogólnie rację, wyszło na to że biadolimy nad tym że nie chcą nas dopuścić do startu mimo że wg regulaminu mają prawo..ale przy takiej dużej imprezie (no mała nie jest) dorzucenie 1 klasy nie byłoby problemem. Więcej czasu straciliśmy na „błaganie” rok temu o dosłownie wpuszczenie na treningi niż było to warte..w tym roku paliwo jest za drogie aby tarabanić się 800km w 1 stronę aby popatrzyć na to z boku 
Podsumowując – szkoda chłopaki że się w tym roku nie zobaczymy bo fajnie było by znów z Wami napić się Perełeczki i popierdolić głupoty przy ogniu…
Pozdrawiam
Redu
www.redhotchilicustoms.com
Sprostowanie wojkopa:
Żeby nie wyglądało, ze upubliczniłem prywatną korespodntencję Reda: w mailu otrzymałem link do tej oto strony internetowej Red Hot Chili Customs z poleceniem „czytaj”:
http://redhotchilicustoms.com/aktualnosci,lublin
Przeczytałem, a następnie za pomocą funkcji „kopiuj”, „wklej” zawiesiłem ten tekst również u siebie – bo uważam, że zawsze warto przedyskutować problem z różnych punktów widzenia.